“Lekarze świata” krytykują przepisy dotyczące aborcji w Belgii – zdaniem organizacji najbardziej poszkodowane są kobiety w trudnej sytuacji
Organizacja humanitarna Médecins du monde/Dokters van de Wereld (Lekarze Świata) ostrzega, że obowiązujące w Belgii przepisy dotyczące aborcji – choć często postrzegane jako postępowe – w...
Organizacja humanitarna Médecins du monde/Dokters van de Wereld (Lekarze Świata) ostrzega, że obowiązujące w Belgii przepisy dotyczące aborcji – choć często postrzegane jako postępowe – w praktyce utrudniają dostęp do zabiegu kobietom znajdującym się w najtrudniejszej sytuacji życiowej. Według organizacji szczególnie dotyczy to osób żyjących w ubóstwie, kobiet bezdomnych oraz tych, które nie mają uregulowanego statusu pobytowego. Apel został opublikowany w przeddzień Międzynarodowego Dnia Kobiet, obchodzonego 8 marca. Médecins du monde/Dokters van de Wereld wzywa rząd federalny do zniesienia obowiązkowego okresu do namysłu oraz do wydłużenia dopuszczalnego prawem terminu przeprowadzenia aborcji.
Spis treści
Belgia wzorem – ale nie dla wszystkich kobiet
Zdaniem organizacji Belgia uchodzi za kraj oferujący stosunkowo szeroki dostęp do aborcji – przynajmniej dla kobiet posiadających ubezpieczenie zdrowotne i stabilne warunki życia. W takich przypadkach zabieg jest dostępny w ramach systemu opieki zdrowotnej i stosunkowo łatwo osiągalny.
Sytuacja wygląda jednak inaczej w przypadku kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji społecznej. Osoby żyjące w ubóstwie, bez stałego miejsca zamieszkania lub bez dokumentów pobytowych napotykają liczne bariery administracyjne i finansowe. W praktyce mogą one uniemożliwić skorzystanie z prawa do legalnego przerwania ciąży.
Biurokratyczne przeszkody i upływający termin
Jak wyjaśnia Chloé Ballyn z Médecins du monde/Dokters van de Wereld, kobiety nieposiadające ubezpieczenia zdrowotnego muszą najpierw zwrócić się do ośrodka pomocy społecznej CPAS/OCMW z wnioskiem o przyznanie tak zwanej pilnej pomocy medycznej.
Zgodnie z przepisami instytucja ta ma maksymalnie 30 dni na podjęcie decyzji. W praktyce – jak wskazują badania przywoływane przez organizację – procedura może jednak trwać nawet do 60 dni. W rezultacie zanim CPAS/OCMW podejmie decyzję, ustawowy termin 12 tygodni na wykonanie aborcji bywa już przekroczony albo pozostaje tak mało czasu, że zachowanie obowiązkowego sześciodniowego okresu do namysłu staje się nierealne.
Ubóstwo opóźnia rozpoznanie ciąży
Organizacja zwraca również uwagę na inne czynniki, które dodatkowo utrudniają dostęp do zabiegu. Kobiety żyjące w ubóstwie lub niestabilnych warunkach często dowiadują się o ciąży później niż osoby w stabilniejszej sytuacji życiowej.
Stres związany z trudną sytuacją życiową może wpływać na nieregularność cyklu menstruacyjnego, przez co brak miesiączki nie zawsze jest natychmiast interpretowany jako sygnał ciąży. Dodatkowo dla części kobiet barierą jest już sam koszt testu ciążowego czy wizyty lekarskiej. W efekcie wiele z nich przekracza ustawowy limit 12 tygodni, w którym aborcja jest w Belgii legalna.
Postulaty wobec rządu federalnego
Médecins du monde/Dokters van de Wereld przedstawiło rządowi federalnemu trzy główne postulaty. Po pierwsze, organizacja domaga się zniesienia obowiązkowego sześciodniowego okresu do namysłu przed wykonaniem zabiegu.
Po drugie, postuluje wydłużenie maksymalnego terminu dopuszczalności aborcji powyżej obecnych 12 tygodni. Trzecim postulatem jest uznanie aborcji za specjalistyczną opiekę pilną. Taka kwalifikacja zobowiązywałaby ośrodki CPAS/OCMW do szybszego i bardziej systematycznego rozpatrywania wniosków o sfinansowanie zabiegu. Zdaniem organizacji pozwoliłoby to ograniczyć wielotygodniowe procedury administracyjne, które obecnie w praktyce pozbawiają najbardziej potrzebujące kobiety możliwości skorzystania z legalnej aborcji.