Minister chce sprawdzić, czy gaz pieprzowy poprawi bezpieczeństwo kobiet
Rob Beenders, federalny minister odpowiedzialny m.in. za ochronę konsumentów, walkę z oszustwami społecznymi, osoby z niepełnosprawnościami oraz równość szans, zapowiedział rozpoczęcie analiz...
"Rob Beenders 2" by Vlaams Parlement is licensed under CC BY-NC 2.0 Rob Beenders, federalny minister odpowiedzialny m.in. za ochronę konsumentów, walkę z oszustwami społecznymi, osoby z niepełnosprawnościami oraz równość szans, zapowiedział rozpoczęcie analiz dotyczących ewentualnej legalizacji gazu pieprzowego w Belgii. Celem tych prac jest lepsze zrozumienie poczucia zagrożenia, z którym na co dzień mierzy się wiele kobiet, a także sprawdzenie, czy dopuszczenie takiego środka do legalnego użycia mogłoby w jakimś stopniu poprawić ich bezpieczeństwo. O sprawie minister mówił w programie RTL info Signatures.
Spis treści
Kobiety unikają transportu publicznego wieczorem
Wypowiedź ministra pojawia się w kontekście coraz częściej poruszanej w Belgii kwestii bezpieczeństwa kobiet w przestrzeni publicznej. Z wielu badań wynika, że znaczna część kobiet mieszkających w Belgii ogranicza korzystanie z metra i innych środków transportu publicznego w godzinach wieczornych lub nocnych.
Poczucie zagrożenia jest na tyle silne, że niektóre kobiety decydują się na stosowanie improwizowanych form samoobrony. Część z nich nosi przy sobie gaz pieprzowy, mimo że jego posiadanie jest nielegalne, inne trzymają między palcami klucze, aby w razie potrzeby móc się bronić. Takie zachowania pokazują, jak poważne jest odczuwane przez wiele osób zagrożenie w codziennych sytuacjach.
Właśnie dlatego Beenders postanowił rozpocząć dyskusję na temat możliwej zmiany przepisów. Minister podkreśla jednak, że legalizacja gazu pieprzowego nie byłaby rozwiązaniem wszystkich problemów związanych z bezpieczeństwem kobiet.
Instytut Równości Kobiet i Mężczyzn analizuje argumenty
Aby dokładniej ocenić sytuację, minister zwrócił się do Instytutu Równości Kobiet i Mężczyzn o przygotowanie analizy dotyczącej potencjalnych korzyści i zagrożeń wynikających z legalizacji gazu pieprzowego. Instytut ma przeanalizować zarówno argumenty przemawiające za takim rozwiązaniem, jak i te, które wskazują na możliwe negatywne konsekwencje.
Jak zaznaczył Beenders, temat ten od kilku lat pojawia się w debacie publicznej w Belgii, jednak dotychczas nie przeprowadzono kompleksowej oceny skutków ewentualnej zmiany prawa. Wyniki analizy mają pomóc w podjęciu decyzji, czy dopuszczenie gazu pieprzowego do legalnego obrotu mogłoby rzeczywiście poprawić poczucie bezpieczeństwa.
Obecnie posiadanie i używanie gazu pieprzowego w Belgii jest zabronione. Mimo to wiele kobiet decyduje się nosić go przy sobie jako środek obrony osobistej, co oznacza ryzyko konsekwencji prawnych. W praktyce pokazuje to napięcie między obowiązującymi przepisami a realnymi obawami części społeczeństwa.
“Niektórzy mężczyźni muszą zmienić swoje zachowanie”
Minister podkreśla jednocześnie, że sama dostępność narzędzi do samoobrony nie rozwiąże problemu. Jego zdaniem kluczowa jest zmiana postaw społecznych i sposobu zachowania części mężczyzn.
“Jedno rozwiązanie jest dla mnie pewne – niektórzy mężczyźni muszą zmienić swoją mentalność” – powiedział Beenders. Według ministra prawdziwym celem powinno być stworzenie takiej przestrzeni publicznej, w której kobiety nie będą musiały myśleć o środkach obrony, ponieważ nie będą odczuwać zagrożenia.
Mężczyzna kieruje polityką równości szans
Rob Beenders odniósł się także do faktu, że to właśnie mężczyzna stoi na czele resortu odpowiedzialnego za równość szans. W jego opinii może to być również okazja do szerszego zaangażowania mężczyzn w debatę na temat bezpieczeństwa kobiet.
Minister zaznaczył, że regularnie spotyka się z organizacjami kobiecymi i prowadzi rozmowy z kobietami o ich doświadczeniach w przestrzeni publicznej. Jak podkreślił, traktuje swoje kompetencje w tym zakresie bardzo poważnie i uważa, że mężczyźni powinni aktywnie uczestniczyć w poszukiwaniu rozwiązań.
Na zakończenie rozmowy Beenders dodał zdanie, które zwróciło szczególną uwagę opinii publicznej: “Być może to my, mężczyźni, jesteśmy problemem”.