Trwający konflikt zbrojny z Iranem coraz wyraźniej wpływa na ceny energii elektrycznej w Belgii. Na rynku krótkoterminowym prąd w godzinach wieczornych kosztuje obecnie ponad dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie tydzień wcześniej. Jednocześnie w południe, gdy instalacje fotowoltaiczne pracują z pełną wydajnością, energia bywa niemal bezpłatna. Tak ogromna różnica cen – od ułamków euro w południe po setki euro za megawatogodzinę wieczorem – pokazuje, jak silnie na rachunki osób mieszkających w Belgii wpływają zarówno napięcia geopolityczne, jak i rozwój odnawialnych źródeł energii.
Wieczorne ceny biją rekordy
Skala wzrostu cen energii elektrycznej w godzinach wieczornych jest bardzo wyraźna. W środę o godz. 17:45 cena prądu na rynku krótkoterminowym, czyli tzw. rynku spotowym, osiągnęła poziom 405 euro za megawatogodzinę. Dokładnie tydzień wcześniej o tej samej porze stawka wynosiła 132 euro – ponad trzykrotnie mniej. Podobna tendencja utrzymuje się przez cały bieżący tydzień, gdy wieczorne ceny regularnie przekraczają dwukrotność poziomu z poprzedniego tygodnia.
Średnia cena o godz. 17:45 w tym tygodniu wyniosła 262 euro za megawatogodzinę, podczas gdy tydzień wcześniej było to jedynie 117 euro – i to mimo bardziej pochmurnej pogody oraz krótszych dni, które teoretycznie powinny były wówczas podnosić ceny. Obecny wzrost jest więc jednoznacznie powiązany z konfliktem z Iranem.
Gaz drożeje, a wraz z nim prąd
Bezpośrednim powodem gwałtownego wzrostu cen energii elektrycznej jest rosnąca cena gazu, napędzana napiętą sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie. Mechanizm jest stosunkowo prosty – elektrownie gazowe produkują znaczną część energii elektrycznej szczególnie wieczorem, gdy panele słoneczne przestają wytwarzać prąd.
Jeśli rośnie cena gazu, rośnie również koszt wytwarzania energii elektrycznej. Co istotne, do wyprodukowania jednej jednostki energii elektrycznej potrzeba około dwóch jednostek gazu. Oznacza to, że wzrost ceny prądu może być około dwukrotnie większy niż wzrost ceny samego surowca. Ten efekt sprawia, że w ostatnich dniach obserwowane są tak gwałtowne skoki cen energii.
Prawo popytu i podaży w praktyce
Rynek spotowy, na którym energia jest kupowana z wyprzedzeniem kwadrans po kwadransie, bardzo wyraźnie pokazuje działanie mechanizmu popytu i podaży. Około godz. 17:45 zapotrzebowanie na energię gwałtownie rośnie – mieszkańcy Belgii wracają do domów, przygotowują posiłki, włączają oświetlenie i urządzenia elektryczne.
W tym samym czasie zapada zmrok i produkcja energii słonecznej spada niemal do zera. W efekcie to elektrownie gazowe stają się głównym źródłem energii w systemie i w praktyce wyznaczają cenę rynkową. Ponieważ gaz jest obecnie droższy z powodu napięć związanych z konfliktem z Iranem, wieczorne ceny energii osiągają bardzo wysokie poziomy.
W południe energia niemal za darmo
Zużycie i ceny energii wyglądają zupełnie inaczej w godzinach południowych, kiedy odnawialne źródła energii – przede wszystkim słońce i wiatr – produkują duże ilości prądu. Źródła te nie są uzależnione od sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie i w sprzyjających warunkach pogodowych dostarczają energię po bardzo niskich kosztach.
W bieżącym tygodniu warunki atmosferyczne okazały się wyjątkowo korzystne. W czwartek o godz. 13:00 cena prądu na rynku spotowym wynosiła zaledwie 0,08 euro za megawatogodzinę – praktycznie zero. Tymczasem o godz. 17:45 tego samego dnia cena wzrosła do 236 euro, co oznacza poziom niemal 3 000 razy wyższy niż kilka godzin wcześniej.
Dzięki dużej produkcji energii słonecznej południe przynosi efekt odwrotny do tego obserwowanego wieczorami. Średnia cena o godz. 13:30 spadła z prawie 32 euro w poprzednim tygodniu do 28 euro w bieżącym, czyli o około 14 procent.
Co to oznacza dla rachunków – trzy rodzaje umów
To, czy osoby mieszkające w Belgii zapłacą więcej czy mniej za energię, zależy przede wszystkim od rodzaju umowy zawartej z dostawcą. W przypadku umów ze zmienną ceną średnie wartości rynkowe mają bezpośredni wpływ na wysokość rachunku, dlatego obecne wieczorne skoki cen mogą być odczuwalne dla wielu gospodarstw domowych.
Osoby posiadające umowy ze stałą ceną są w znacznie stabilniejszej sytuacji – przez co najmniej rok płacą z góry ustaloną stawkę, niezależnie od zmian na rynku. Jeśli kontrakt został podpisany przed obecnym wzrostem cen, jego posiadacz nie odczuje natychmiast skutków obecnej sytuacji. Problem pojawia się jednak dla tych, którzy dopiero teraz chcą podpisać umowę ze stałą ceną – obecne oferty są nawet o połowę droższe niż jeszcze tydzień temu, a przyszłe ceny pozostają trudne do przewidzenia.
Kontrakty dynamiczne jako alternatywa
Istnieje także trzeci typ umowy, który w tak zmiennej sytuacji może pozwolić części gospodarstw domowych ograniczyć koszty – tzw. kontrakty dynamiczne. W tym modelu cena energii jest rozliczana godzina po godzinie zgodnie z aktualnymi stawkami rynkowymi.
Osoba posiadająca kontrakt dynamiczny i inteligentny system zarządzania energią (EMS) może częściowo wykorzystać duże wahania cen na swoją korzyść. Dotyczy to zwłaszcza gospodarstw wyposażonych w panele fotowoltaiczne, domowe magazyny energii, inteligentne urządzenia, pompę ciepła lub samochód elektryczny. W praktyce oznacza to, że w południe baterie mogą ładować się bardzo tanią energią z paneli lub z sieci, a wieczorem gospodarstwo korzysta z tej zgromadzonej energii zamiast kupować ją po wielokrotnie wyższych cenach.
Tego typu instalacja – obejmująca system sterowania energią, magazyn energii i panele fotowoltaiczne – kosztuje jednak około 10 000 euro. Inwestycja może się zwrócić, ale wymaga aktywnego zarządzania zużyciem energii oraz odpowiednich środków finansowych na początku. Dla wielu gospodarstw domowych w Belgii jest to wciąż bariera, która utrudnia korzystanie z takich rozwiązań, co stanowi wyzwanie dla krajowej polityki energetycznej.