We Flandrii dzieci zgłaszające przemoc lub wykorzystywanie muszą obecnie czekać nawet dwa miesiące, zanim ich sprawa zostanie podjęta przez centrum zaufania ds. krzywdzenia dzieci (vertrouwenscentrum kindermishandeling). O problemie informują pracownicy tych placówek. Sprawę nagłośniła w Parlamencie Flamandzkim deputowana Mercina Claesen z partii Vlaams Belang, która podczas obrad zaapelowała do władz regionalnych o pilne działania.
Dwa miesiące oczekiwania mimo zagrożenia
Claesen zwróciła uwagę na dramatyczne okoliczności, w jakich znajdują się najmłodsi zgłaszający przemoc. Jak podkreśliła, dziecko, które po długim czasie zdobywa się na odwagę, by opowiedzieć o krzywdzie, słyszy następnie, że procedura może rozpocząć się dopiero za dwa miesiące. W tym czasie przemoc i poniżanie mogą nadal trwać. Deputowana uznała taką sytuację za absolutnie niedopuszczalną.
Z danych przytoczonych przez parlamentarzystkę wynika, że flamandzkie centra zaufania prowadzą obecnie ponad 11 000 spraw dotyczących dzieci, które mogły paść ofiarą przemocy lub wykorzystywania. Aż 95 procent z nich sklasyfikowano jako pilne lub bardzo pilne. Jednocześnie ponad 9 000 młodych osób oczekuje na pomoc w ramach flamandzkiego systemu wsparcia młodzieży jeugdhulp. Zdaniem Claesen państwo ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo najmłodszym, tymczasem w obecnej sytuacji terminowa pomoc praktycznie przestała istnieć. W jej ocenie system wsparcia jest przeciążony do tego stopnia, że dzieci pozostające w niebezpieczeństwie nie otrzymują niezbędnej ochrony.
Czas oczekiwania podwoił się w ciągu kilku miesięcy
Według Vlaams Belang obecna sytuacja jest wynikiem narastającego problemu. Już w listopadzie 2025 r. centra zaufania informowały, że nie są w stanie rozpoczynać nowych spraw w ciągu miesiąca od zgłoszenia. Obecnie czas oczekiwania wydłużył się do dwóch miesięcy. Oznacza to, że w ciągu zaledwie pięciu miesięcy okres oczekiwania uległ podwojeniu. W ocenie Claesen pokazuje to wyraźnie, że dotychczasowa polityka władz nie zapewnia wystarczających zasobów ani organizacyjnej zdolności do skutecznej ochrony dzieci.
Przeciążony personel
Równocześnie ogromna presja spoczywa na pracownikach centrów zaufania. Z informacji przedstawionych przez deputowaną wynika, że jeden konsultant prowadzi obecnie średnio ponad 110 spraw jednocześnie. Claesen zaznaczyła, że personel dokłada wszelkich starań, aby pomagać dzieciom, jednak skala obowiązków przekracza możliwości systemu.
Parlamentarzystka zaapelowała o konkretne działania, podkreślając, że potrzebne są nie kolejne analizy i strategie, lecz realne zwiększenie możliwości działania placówek oraz przygotowanie solidnego planu kadrowego. Jak podsumowała Claesen, dzieci będące ofiarami przemocy nie mogą czekać miesiącami na pomoc.