Ostatnia sesja rady gminy Jette w Brukseli upłynęła w atmosferze ostrego sporu politycznego. Opozycja oskarżyła większość rządzącą o przejmowanie jej projektów i przerabianie ich na – jak to określono – „puste rezolucje”. Napięcie osiągnęło kulminację podczas głosowania, gdy radni opozycji demonstracyjnie odwrócili się plecami do większości i odmówili udziału w procedowaniu kilku rezolucji.
Dwie rezolucje w tej samej sprawie
Podczas sesji większość przedstawiła dwa projekty rezolucji – jeden dotyczący przelotów samolotów nad gminą, a drugi odnoszący się do praw człowieka. Problem polegał na tym, że opozycja złożyła własne projekty dotyczące dokładnie tych samych tematów.
Radna Sekina Taïf z partii TFA (Team Fouad Ahidar) przygotowała tekst wyrażający solidarność z narodem irańskim oraz potępiający represje władz Iranu. Z kolei Leila Agic, przewodnicząca frakcji PS, przedstawiła projekt rezolucji dotyczącej przelotów lotniczych nad gminą.
„Brakowało tylko usunięcia mojego nazwiska”
Sekina Taïf opisała przebieg wydarzeń w rozmowie z portalem BruxellesToday. Jak wyjaśniła, dwa tygodnie przed sesją złożyła projekt rezolucji dotyczącej sytuacji w Iranie. Później okazało się jednak, że większość przygotowała własną kontrrezolucję, w której kwestia Iranu została pominięta.
W tekście ograniczono się do ogólnego poparcia dla prawa międzynarodowego i praw człowieka, bez wskazania sprawcy represji. Zdaniem Taïf jej projekt został tak bardzo przeredagowany, że – jak stwierdziła – brakowało już tylko usunięcia jej nazwiska z dokumentu.
Rezolucja ogłoszona przed głosowaniem
Kolejne napięcie wywołała publikacja gminy Jette w mediach społecznościowych. Na Facebooku przedstawiono rezolucję ramową większości dotyczącą praw człowieka.
W opublikowanym tekście gmina podkreślała przywiązanie do praw człowieka, podstawowych wolności, równości oraz godności każdej osoby. Dokument odnosił się do „głębokich wstrząsów geopolitycznych” i wyrażał solidarność z uciskanymi narodami, wymieniając m.in. ludność Strefy Gazy oraz sytuację w Kiwu Południowym w Demokratycznej Republice Konga. Zapowiedziano również szczególną uwagę poświęconą cierpieniom narodu irańskiego podczas sesji rady.
Sekina Taïf i jej ugrupowanie uznali jednak, że publikacja została przedstawiona tak, jakby rezolucja była już przyjęta, choć nie została jeszcze nawet poddana debacie.
Większość mówi o unikaniu „mnożenia rezolucji”
Większość rządząca tłumaczyła swoje działania chęcią przyjęcia jednej ogólnej rezolucji ramowej zamiast wielu oddzielnych dokumentów dotyczących poszczególnych sytuacji międzynarodowych.
Opozycja odebrała to jednak jako próbę marginalizowania jej inicjatyw. Frakcja TFA zwróciła uwagę, że w przeszłości rada przyjmowała już rezolucje odnoszące się do konkretnych wydarzeń międzynarodowych – między innymi dotyczące Ukrainy czy Demokratycznej Republiki Konga. Zdaniem partii dokument przygotowany przez większość był „hipokryzją” oraz „pustym tekstem”, który dodatkowo został przedwcześnie zaprezentowany w mediach społecznościowych.
Opozycja opuszcza salę obrad
Podczas głosowania radni opozycji wstali ze swoich miejsc, odwrócili się plecami do większości, a następnie opuścili salę obrad.
Sébastien Vandenheede z ugrupowania LB Jette zarzucił opozycji, że opuszcza sesję jeszcze zanim zostaną omówione rzeczywiste problemy gminy. Fouad Ahidar z TFA odpowiedział, określając działania większości jako „zamach na demokrację”. Według niego opozycja zdecydowała się opuścić salę, ponieważ większość stworzyła nowy instrument – rezolucję ramową – aby odrzucić projekt przygotowany przez Sekinę Taïf. Ahidar podkreślił jednocześnie, że frakcja TFA nie zamierza akceptować takiego traktowania.