W niedzielę 8 lutego około godziny 16:00 na bulwarze Léopold II na Molenbeek doszło do poważnej bójki z udziałem kilkunastu osób. Interwencja licznych patroli policyjnych zakończyła się czterema aresztowaniami. W wyniku zajścia cztery osoby zostały ranne, w tym jeden funkcjonariusz policji. Choć sama bójka została szybko opanowana, jej następstwa w postaci fałszywych pogłosek krążących wśród mieszkańców okazały się równie problematyczne.
Rozbieżne dane co do skali zdarzenia
Informacje dotyczące liczby uczestników bójki różnią się w zależności od źródła. Według danych przedstawionych przez radę policyjną strefy Bruxelles-Ouest w odpowiedzi na interpelację radnego Molenbeek Didiera Van Merrisa z partii MR w zdarzeniu mogło uczestniczyć nawet około sześćdziesięciu osób.
Z kolei Amet Gjanaj, radny gminy pełniący wówczas obowiązki burmistrza, mówi o znacznie mniejszej liczbie uczestników – około piętnastu.
Jak doszło do eskalacji
Jak wyjaśnił Gjanaj, incydent rozpoczął się od czterech nietrzeźwych osób, które przebywały przed domem jednej z mieszkanek i odmówiły odejścia. Między nimi a kobietą doszło do sprzeczki, która szybko się zaostrzyła.
W pewnym momencie w kierunku mieszkanki zaczęto rzucać puszkami po piwie. Do konfliktu włączyli się członkowie jej rodziny, a słowna wymiana zdań przerodziła się w bójkę.
Zdecydowana interwencja policji
Na miejsce skierowano kilka patroli policji, które rozdzieliły uczestników zajścia i przywróciły porządek. Jak podkreślił pełniący obowiązki burmistrza, sytuację udało się opanować w mniej niż godzinę.
Cztery osoby zostały administracyjnie zatrzymane. Według raportu rady policyjnej trzy osoby odniosły lekkie obrażenia i zostały przewiezione do szpitala. Dwóch funkcjonariuszy padło ofiarą agresji, a jeden z nich został ranny.
Fałszywe pogłoski i absencja szkolna
Po zdarzeniu wśród części lokalnych społeczności zaczęły krążyć niepotwierdzone pogłoski o przemocy wobec kobiet i dzieci ze społeczności romskiej. Choć informacje te nie znalazły potwierdzenia, doprowadziły do wzrostu absencji szkolnej wśród dzieci z tej społeczności.
W reakcji na sytuację Amet Gjanaj zwołał spotkanie z przedstawicielami różnych środowisk lokalnych. Jak relacjonował, rozmowy przebiegały w spokojnej atmosferze i potwierdziły, że nie istnieje żaden konflikt między społecznościami. Uczestnicy spotkania zaapelowali również o powrót dzieci do szkół.
Wzmocnione patrole i spokój w gminie
Po incydencie policja wzmocniła patrole w okolicy. Od tego czasu nie odnotowano kolejnych podobnych zdarzeń na terenie Molenbeek.