Podczas targów Mobile World Congress w Barcelonie amerykański producent półprzewodników Qualcomm przedstawił pierwszą orientacyjną datę uruchomienia sieci szóstej generacji. Według zapowiedzi technologia 6G ma zostać wdrożona w 2029 r. Wokół projektu zgromadziło się około sześćdziesięciu ważnych podmiotów z sektora telekomunikacyjnego i technologicznego, w tym firmy Google i Meta, producenci smartfonów oraz liczni operatorzy sieci komórkowych – głównie z Azji. Celem tej współpracy jest uniknięcie problemów, które towarzyszyły wprowadzaniu 5G, gdy brak koordynacji, spory regulacyjne oraz kontrowersje zdrowotne spowodowały duże opóźnienia w wielu krajach. Belgia, która przy wdrażaniu 5G mierzyła się z wyjątkowo trudną sytuacją, na razie nie znajduje się w gronie partnerów projektu.
Jednoczesne uruchomienie zamiast rozproszonego wdrażania
Jednym z głównych założeń inicjatywy dotyczącej 6G jest możliwie równoczesne uruchomienie nowej technologii w wielu krajach świata. Ma to być istotna zmiana w stosunku do wprowadzania sieci 5G, które przebiegało nierównomiernie i w różnym tempie w poszczególnych państwach. Dla porównania – w Chinach i Stanach Zjednoczonych sieci 5G działały już w 2019 r., podczas gdy w Brukseli pojawiły się dopiero w 2023 r. Było to trzy lata później niż w pierwszych belgijskich gminach, które uzyskały dostęp do tej technologii, i aż cztery lata po krajach będących światowymi liderami.
Opóźnienia te wynikały w dużej mierze z intensywnych debat regulacyjnych oraz obaw dotyczących wpływu fal elektromagnetycznych na zdrowie, które w Belgii były szczególnie widoczne. Nowa koalicja skupiona wokół technologii 6G ma przede wszystkim pokazać, że projekt ten ma charakter globalny i opiera się na szerokiej współpracy. Wśród operatorów zaangażowanych w opracowanie wspólnej wizji wdrożenia znajdują się między innymi amerykański T-Mobile, japoński NTT Docomo oraz brytyjska grupa BT.
Nowe możliwości – analiza otoczenia i sztuczna inteligencja
Twórcy technologii podkreślają, że 6G ma przynieść wyraźnie większy skok technologiczny niż przejście z 4G na 5G. Nowa generacja sieci ma oferować znacznie wyższe prędkości transmisji danych, sięgające nawet kilku terabitów na sekundę. Jedną z najbardziej innowacyjnych funkcji ma być jednak zdolność sieci do wykrywania i interpretowania otoczenia.
Dzięki temu 6G będzie w stanie rozpoznawać i analizować obiekty znajdujące się w jego zasięgu, co może otworzyć drogę do zupełnie nowych zastosowań. Wśród potencjalnych przykładów wymienia się zarządzanie flotami dronów wykorzystywanych przez przedsiębiorstwa lub służby bezpieczeństwa, inteligentne sterowanie ruchem drogowym czy dynamiczne dostosowywanie parametrów sieci do bieżącego zapotrzebowania.
Kluczową rolę w funkcjonowaniu 6G ma odegrać sztuczna inteligencja, która pomoże operatorom w zarządzaniu sieciami i optymalizacji ich działania. Podobnie jak przy wprowadzaniu 5G, branża zapowiada także istotne zastosowania w ochronie zdrowia, transformacji energetycznej oraz w przemyśle.
Według obecnych planów producenci smartfonów chcą zaprezentować pierwsze urządzenia kompatybilne z technologią 6G już w 2028 r., a więc rok przed przewidywanym uruchomieniem sieci.
Belgia na razie poza projektem
Na liście partnerów pracujących nad wdrożeniem technologii 6G nie ma na razie belgijskich operatorów. Operator Telenet poinformował jednak, że prowadzi badania związane z tą technologią, między innymi we współpracy z partnerami zewnętrznymi.
Jak wyjaśnia rzeczniczka firmy Ashlie Schaillée, jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o konkretnej dacie wdrożenia 6G w Belgii. Operator podkreśla jednak, że przygotowania technologiczne już trwają. Jednocześnie zaznacza, że rozwój sieci 5G w Europie nadal postępuje, a pełne możliwości tej technologii nie zostały jeszcze w pełni wykorzystane, ponieważ cały ekosystem wciąż się rozwija.
Taka ostrożność sugeruje, że Belgia może ponownie znaleźć się nieco w tyle za częścią swoich sąsiadów. Operatorzy będą bowiem musieli zmierzyć się z szeregiem wyzwań – od przydziału odpowiednich częstotliwości radiowych, przez testy infrastruktury, aż po możliwe debaty polityczne i społeczne dotyczące nowych technologii.
Mimo tych potencjalnych przeszkód rosnąca skala międzynarodowej współpracy daje nadzieję na bardziej płynne wdrożenie niż w przypadku 5G – przynajmniej na poziomie globalnym. Otwartym pytaniem pozostaje jednak, czy Belgia tym razem nadąży za tempem rozwoju technologicznego w innych krajach.