Stijn Bijnens, który od września 2025 r. kieruje grupą Proximus, zaprezentował niedawno plan rozwoju spółki na kolejne lata. Strategia pod nazwą Amplify opiera się na trzech głównych filarach: wzmocnieniu pozycji w segmencie klientów biznesowych, dalszej rozbudowie sieci światłowodowej oraz szerokim wykorzystaniu sztucznej inteligencji w działalności operacyjnej. Operator nie zamierza rezygnować ze swojej podstawowej działalności telekomunikacyjnej, w której notuje stabilne wyniki, lecz chce ją uzupełnić o nowe źródła przychodów. Jednocześnie zapowiedziano redukcję 1 200 etatów w drodze naturalnych odejść. Otwartą kwestią pozostaje przyszłość międzynarodowej spółki zależnej Proximus Global.
Pozytywny bilans pierwszego roku nowego prezesa
Pierwsze dwanaście miesięcy kierowania firmą przez Stijna Bijnensa przyniosło zauważalne efekty. Liczba klientów korzystających z pakietów usług zwiększyła się o 4 procent, abonamentów postpaid przybyło o 2,2 procent, a subskrypcji internetu – o 1,5 procent. Niewielki wzrost odnotowano także w obszarze usług dodatkowych. W całej grupie zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją (EBITDA) wzrósł w 2025 r. o 0,8 procent. Wyniki te potwierdzają, że Proximus utrzymuje stabilną pozycję na swoim podstawowym rynku.
Konkurencja ze strony Digi pod kontrolą
Spółka skutecznie ogranicza również wpływ nowego operatora Digi na belgijski rynek telekomunikacyjny. Po roku obecności w Belgii Digi pozyskał 91 000 klientów. Proximus potraktował jednak konkurenta poważnie i szybko dostosował ofertę. Jak wyjaśnia Kris Kippers, współdyrektor działu analiz akcji w Degroof Petercam, dzięki markom Mobile Vikings i Scarlet grupa była w stanie zneutralizować skutki wejścia nowego gracza. Kippers podkreśla także, że osoby mieszkające w Belgii rzadko zmieniają operatora – w porównaniu z innymi krajami liczba przeniesień numerów jest tu niska. Wszystkie trzy marki należące do Proximus pozostaną na rynku, ponieważ odpowiadają na odmienne potrzeby klientów. Zarząd nie widzi powodu, by modyfikować model, który przynosi rezultaty.
Zwrot w stronę klientów biznesowych
Bijnens nie ukrywa, że sam segment usług łącznościowych nie zapewnia już dynamicznego wzrostu. Dlatego Proximus chce stać się strategicznym partnerem technologicznym dla firm działających w Belgii. Oznacza to przesunięcie akcentu z klientów indywidualnych na przedsiębiorstwa – obszar, który według obecnego prezesa był dotąd niedostatecznie wykorzystywany. Z pewną ironią przyznaje on, że jest prawdopodobnie pierwszym szefem Proximus wywodzącym się ze środowiska B2B. Operator ma już jednak doświadczenie w tym segmencie – w 2025 r. zdobył znaczący kontrakt na modernizację infrastruktury informatycznej NATO.
Redukcja kosztów i rola sztucznej inteligencji
W zakresie zatrudnienia Proximus podąża podobną drogą jak Telenet, który tydzień wcześniej zapowiedział likwidację 350 stanowisk. W przypadku Proximus chodzi o 1 200 etatów, przy czym redukcja ma nastąpić wyłącznie poprzez naturalne odejścia, głównie przejścia na emeryturę. Do 2030 r. przewidywanych jest 800 odejść emerytalnych, a w kolejnych pięciu latach – dalsze 1 400. Spółka planuje zastępować jedynie jedną trzecią odchodzących pracowników oraz inwestować w rozwój kompetencji pozostałych, czyli tzw. upskilling – podnoszenie kwalifikacji i przesuwanie na nowe stanowiska w ramach organizacji. Ograniczanie kosztów osobowych ma iść w parze z coraz szerszym zastosowaniem sztucznej inteligencji, która ma odgrywać kluczową rolę w codziennym funkcjonowaniu firmy.
Przyszłość Proximus Global pod znakiem zapytania
Największą niewiadomą pozostaje sytuacja międzynarodowej spółki zależnej Proximus Global, która niedawno odnotowała odpis wartości rzędu kilkuset milionów euro. Rok 2026 zapowiada się dla tej jednostki wymagająco – prognozy przychodów zostały obniżone. Mimo to grupa liczy, że w 2027 r. uda się powrócić na ścieżkę wzrostu.
Jak wyjaśnia Stijn Bijnens, proces stabilizacji Proximus Global potrwa około dwóch lat. Następnie zarząd wraz z radą dyrektorów podejmie decyzję dotyczącą dalszych losów tej działalności. Prezes zapewnia, że spółka nie jest „czarną dziurą pochłaniającą gotówkę” – generuje przychody i także w 2026 r. pozostanie rentowna. Przyznaje jednak, że wcześniejsze prognozy wzrostu mogły być zbyt optymistyczne, a integracja struktur wymaga poprawy. Sprzedaż działalności międzynarodowej nie jest wykluczona, ale ewentualna decyzja zapadnie dopiero w odpowiednim momencie.