We wtorek rano w Pałacu Sprawiedliwości w Brukseli rozpoczął się wyczekiwany proces dwojga oskarżonych w sprawie, która wywołała ogromne poruszenie wśród mieszkańców Belgii. Przed sądem karnym stanęła była opiekunka ze żłobka prowadzonego przez Wolny Uniwersytet Brukselski (Université libre de Bruxelles, ULB) oraz jej były partner. Oboje usłyszeli zarzuty gwałtu, naruszenia integralności seksualnej małoletnich, a także produkcji i posiadania materiałów przedstawiających przemoc seksualną wobec dzieci. Według aktu oskarżenia do zarzucanych czynów miało dochodzić w latach 2020-2025 wobec dzieci pozostających pod opieką tej placówki. Sala rozpraw 01.4 była wypełniona do ostatniego miejsca, co pokazuje skalę zainteresowania mediów i opinii publicznej.
Oskarżeni nie przyznają się do większości zarzutów
Oboje oskarżeni weszli na salę rozpraw około godziny 9:20. Były partner kobiety miał zasłoniętą twarz maseczką medyczną. Zarówno on, jak i była opiekunka, zaprzeczają zarzutom gwałtu, naruszenia integralności seksualnej oraz produkcji zdjęć dokumentujących przemoc seksualną wobec dzieci. Kobieta przyznała się natomiast do posiadania takich materiałów, które – jak ustalono – znajdowały się w jej telefonie. Drugi z oskarżonych podważa również zarzut dotyczący posiadania tego typu treści.
Obrona domagała się wyłączenia jawności rozprawy
Po formalnym odczytaniu zarzutów przewodnicząca składu sędziowskiego zwróciła się do stron o przedstawienie stanowisk w sprawie ewentualnego prowadzenia procesu przy drzwiach zamkniętych. Obrońca oskarżonej złożył wniosek o wyłączenie jawności, wskazując na szerokie nagłośnienie sprawy w mediach.
Sprzeciw wobec tego wniosku wyraziło sześć stron powodowych oraz prokuratura. Jeden z pełnomocników reprezentujących strony powodowe podkreślił, że nie dostrzega przesłanek świadczących o realnym zagrożeniu prywatności oskarżonej w stopniu uzasadniającym zamknięcie rozprawy. Inny adwokat zwrócił uwagę, że postępowanie przygotowawcze było – jego zdaniem – prowadzone wadliwie, co tym bardziej przemawia za transparentnością procesu. Zaznaczył również, że nie ma powodów, by w tej sprawie kwestia prywatności miała mieć większe znaczenie niż w innych postępowaniach dotyczących przestępstw seksualnych.
Prokurator królewski: jawność to fundament wymiaru sprawiedliwości
Prokurator królewski jednoznacznie opowiedział się za utrzymaniem publicznego charakteru procesu, przypominając, że jawność rozpraw jest podstawową zasadą funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości. Przyznał, że przepisy przewidują wyjątki w sprawach o przestępstwa seksualne, jednak w tej konkretnej sytuacji nie widzi podstaw do odstąpienia od tej zasady.
Korzystając z okazji, prokurator stanowczo przypomniał obecnym na sali, że tożsamość ofiar nie może zostać ujawniona poza murami sądu. Zapowiedział, że jego urząd będzie konsekwentnie ścigał każdą osobę, która naruszy ten zakaz.
Sąd zdecydował o jawności procesu
Po krótkiej naradzie sąd karny w Brukseli ogłosił, że postępowanie będzie prowadzone w trybie jawnym. W uzasadnieniu wskazano, iż nawet wyłączenie jawności nie uniemożliwiłoby mediom relacjonowania przebiegu sprawy, dlatego nie ma podstaw do zamknięcia sali rozpraw dla publiczności. Proces będzie więc toczył się przy otwartych drzwiach, a kolejne dni mogą przynieść nowe informacje dotyczące jednej z najgłośniejszych spraw kryminalnych ostatnich lat w Belgii.