Reforma emerytalna w Belgii może uderzyć mocniej niż zakładano – niektórzy emeryci stracą nawet 428 euro netto miesięcznie
Reforma systemu emerytalnego w Belgii może okazać się dla części świadczeniobiorców bardziej dotkliwa, niż początkowo przewidywano. Z najnowszych wyliczeń eksperta ds. emerytur Pietera Gillemona z...
Reforma systemu emerytalnego w Belgii może okazać się dla części świadczeniobiorców bardziej dotkliwa, niż początkowo przewidywano. Z najnowszych wyliczeń eksperta ds. emerytur Pietera Gillemona z firmy doradczej PwC wynika, że do końca obecnej kadencji parlamentarnej niektórzy emeryci mogą stracić nawet 428 euro netto miesięcznie. Wcześniejsze prognozy były zbyt ostrożne, głównie dlatego, że nie w pełni uwzględniały łączny efekt dwóch mechanizmów oszczędnościowych. Najsilniej odczują je osoby pobierające najwyższe emerytury w sektorze publicznym.
Spis treści
Ograniczona indeksacja najwyższych emerytur
Pierwszy element reformy dotyczy zasad indeksacji, czyli automatycznego dostosowywania świadczeń do poziomu inflacji. W przypadku najwyższych emerytur ustawowych pełna waloryzacja nie będzie stosowana pięciokrotnie w trakcie obecnej kadencji. Dopiero przy szóstym dostosowaniu powróci pełna indeksacja.
W praktyce oznacza to, że świadczenie brutto w wysokości co najmniej 5 250 euro będzie przy każdej indeksacji zwiększane jedynie o 36 euro brutto. Dodatkowo maksymalny pułap emerytur ustawowych urzędników państwowych nie będzie w ogóle waloryzowany do końca 2029 r. Rozwiązanie to dotyczy wyłącznie sektora publicznego, ponieważ w sektorze prywatnym emerytury ustawowe nie osiągają takich poziomów.
Likwidacja ulgi podatkowej
Drugą zmianą jest modyfikacja zasad opodatkowania świadczeń. Obecnie emeryci korzystają z ulgi podatkowej powiązanej z wysokością emerytury. Przy najniższych świadczeniach może ona wynosić około 3 000 euro rocznie, natomiast w przypadku wyższych emerytur spada do około 800 euro. Jak wyjaśnia Pieter Gillemon, właśnie ta kwota 800 euro zostanie w przypadku wysokich i bardzo wysokich emerytur całkowicie zniesiona już w tym roku. Oznacza to dodatkowe obciążenie, które nakłada się na ograniczoną indeksację – mechanizm, który już wcześniej wywołał niepokój wśród części emerytów.
Straty sięgające setek euro miesięcznie
PwC oszacowało łączny wpływ obu rozwiązań. Przy emeryturze brutto w wysokości 6 500 euro miesięcznie strata wyniesie około 65 euro netto miesięcznie. Najliczniejszą grupę, która odczuje skutki reformy, stanowią jednak wysocy urzędnicy państwowi – osoby z wykształceniem wyższym, z około 40-letnim stażem w służbie publicznej, które dotarły na najwyższe szczeble kariery. Ich przeciętna emerytura to nieco poniżej 4 000 euro netto miesięcznie, w zależności od sytuacji rodzinnej. W ich przypadku łączny efekt obu mechanizmów do końca kadencji oznacza spadek dochodu rzędu 264 euro netto miesięcznie.
Wyliczenia te dotyczą emeryta samotnego lub osoby, której partner również osiąga dochód. Emerytury gospodarstwa domowego mogą zostać dotknięte w nieco mniejszym stopniu.
Najwyższe emerytury stracą najwięcej
Największe straty poniosą osoby otrzymujące najwyższe świadczenia – m.in. profesorowie uniwersyteccy, sędziowie czy wysocy rangą urzędnicy administracji. Maksymalny pułap emerytury ustawowej, tzw. pułap Wijninckx, wynosi 8 291,60 euro brutto miesięcznie, co przekłada się na około 4 500 euro netto. Osoby pobierające takie świadczenie nie otrzymają żadnej podwyżki przez cztery lata. Do końca kadencji ich strata może sięgnąć 428 euro netto miesięcznie.
Jak podkreśla Gillemon, twierdzenie, że osoby o najwyższych świadczeniach w niewielkim stopniu uczestniczą w wysiłku oszczędnościowym, nie znajduje potwierdzenia w liczbach. To właśnie najwyższe emerytury zostaną obciążone w największym stopniu.
Niższe emerytury pozostaną nietknięte
Z kolei emerytury brutto poniżej 2 000 euro nie zostaną objęte ograniczeniami i nadal będą w pełni indeksowane. Przy świadczeniu brutto w wysokości 2 500 euro strata do 2029 r. wyniesie około 10 euro netto miesięcznie, przy 3 500 euro – około 29 euro. Dopiero powyżej 5 200 euro brutto skutki reformy stają się wyraźnie odczuwalne.
Gabinet ministra finansów i emerytur Jana Jambona (N-VA) podkreśla, że reforma wymaga solidarnego wysiłku wszystkich grup, także osób otrzymujących najwyższe świadczenia. Przekaz rządu jest jasny: w obecnym kształcie reformy to właśnie najwyższe emerytury poniosą proporcjonalnie największy ciężar zmian, a dla części emerytowanych wysokich urzędników rachunek będzie szczególnie wysoki.