W poniedziałek po południu nad Belgią pojawiło się kilka wojskowych statków powietrznych, co wywołało poruszenie wśród mieszkańców. Jak informuje portal RTL, nad Ninove i Liedekerke – na wschód od Brukseli – dostrzeżono cztery myśliwce oraz śmigłowiec policji federalnej. Obecność maszyn bojowych na niebie szybko stała się tematem licznych komentarzy, zwłaszcza że od kilku dni sytuacja międzynarodowa pozostaje wyjątkowo napięta. Ministerstwo Obrony w krótkim czasie odniosło się do sprawy, podkreślając, że loty nie miały żadnego związku z działaniami militarnymi prowadzonymi na Bliskim Wschodzie.
Loty widoczne w różnych częściach kraju
Informacje o przelotach wojskowych maszyn napływały także z innych regionów Belgii. Oprócz Ninove i Liedekerke, położonych na wschód od stolicy, obserwacje zgłoszono również w pobliżu strefy przemysłowej Tertre niedaleko Mons. Doniesienia z kilku lokalizacji dodatkowo wzmogły spekulacje, czy loty mogą mieć związek z aktualną sytuacją geopolityczną.
W tle eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie
Niepokój mieszkańców zbiegł się w czasie z poważnym zaostrzeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie. 28 lutego Stany Zjednoczone oraz Izrael przeprowadziły serię nalotów na Teheran – stolicę Iranu. Od czterech dni bombardowania w regionie przybierają na sile i obejmują również terytorium Libanu. W takim kontekście widok myśliwców nad belgijskim niebem mógł budzić zrozumiałe obawy.
Ministerstwo Obrony uspokaja – to rutynowe szkolenia
Zapytane przez RTL o przyczyny przelotów Ministerstwo Obrony jednoznacznie wykluczyło jakikolwiek związek z operacjami prowadzonymi na Bliskim Wschodzie. Rzecznik resortu wyjaśnił, że były to standardowe loty treningowe realizowane w ramach bieżącej działalności szkoleniowej. Na terytorium Belgii funkcjonuje pięć baz sił powietrznych – w Beauvechain, Florennes, Kleine-Brogel, Melsbroek oraz Coxyde. Ćwiczenia lotnicze z tych jednostek odbywają się regularnie i stanowią element codziennego funkcjonowania belgijskich sił zbrojnych.