Sprawa 25-letniego funkcjonariusza, który dwa tygodnie temu miał zażyć kokainę w budynku komisariatu na Molenbeek, nabiera nowego wymiaru. Jak ustalili dziennikarze dziennika La Capitale, nie był to pierwszy przypadek, gdy policjant miał kontakt z narkotykami. Już wcześniej pojawiły się wobec niego zastrzeżenia związane z posiadaniem kokainy – podczas kontroli celnej w kwietniu 2024 r. Sprawa wywołała duże poruszenie w brukselskiej policji, a wobec funkcjonariusza wszczęto postępowanie wewnętrzne.
Kolega usłyszał zażywanie narkotyku w toalecie
Do zdarzenia, które zapoczątkowało obecną aferę, doszło około dwóch tygodni temu w komisariacie na Molenbeek. Jeden z policjantów poinformował przełożonych, że jego kolega wciągnął kokainę w toalecie budynku. Miał usłyszeć charakterystyczne odgłosy świadczące o zażywaniu narkotyku i zdecydował się zgłosić sprawę zwierzchnikom. Informacja szybko rozeszła się wśród funkcjonariuszy, wywołując wyraźne oburzenie i niepokój.
Wcześniejsze problemy podczas kontroli celnej w Abu Dhabi
Jak przypomina La Capitale, to nie pierwszy przypadek, gdy ten sam policjant znalazł się w centrum podobnych podejrzeń. W kwietniu 2024 r., wracając z Tajlandii do Belgii, został zatrzymany podczas międzylądowania na lotnisku w Abu Dhabi. W trakcie rutynowej kontroli celnej wytypowano go do szczegółowego przeszukania. W torbie mężczyzny znaleziono przedmiot, który – jak tłumaczył później przełożonym – był zwykłym cukierkiem, „pastylką Ricola, która prawdopodobnie wypadła z opakowania i leżała na dnie torby”.
Badania laboratoryjne wykazały jednak obecność śladów kokainy na cukierku, który z czasem zmienił kolor. Policjant został zatrzymany i spędził w areszcie około trzydziestu godzin. Na wolność wyszedł po wpłaceniu kaucji w wysokości 600 euro.
Anonimowy wywiad dla mediów po zatrzymaniu w Abu Dhabi
Po tamtym zdarzeniu funkcjonariusz skontaktował się z redakcją RTL Info, udzielając anonimowego wywiadu, w którym ujawnił, że jest policjantem. Opisywał warunki zatrzymania w Abu Dhabi jako „arbitralne”. Twierdził, że przebywał w celi z czternastoma innymi osobami, miał do dyspozycji jedną toaletę, a przez cały czas w pomieszczeniu paliło się światło. Według jego relacji brakowało również jedzenia i wody. Dopiero teraz dziennikarze La Capitale powiązali tamten anonimowy wywiad z aktualną sprawą dotyczącą komisariatu na Molenbeek.
Postępowanie wewnętrzne w toku
W chwili lutowego zdarzenia policjant pracował od około trzech lat w jednostce interwencyjnej regionu Bruksela-Zachód. Z raportu wewnętrznego wynika, że część współpracowników już wcześniej zwracała uwagę na jego „dziwne zachowanie”. Obecnie trwa postępowanie wewnętrzne, które ma ustalić ewentualne konsekwencje dyscyplinarne oraz możliwe dalsze kroki prawne wobec funkcjonariusza.