W piątek 30 stycznia na Anderlechcie doszło do wyjątkowo brutalnego ataku na 15-letniego chłopca. Nastolatek, Zakaria, został napadnięty przez grupę młodych osób w rejonie kanału przy avenue Docteur Zamenhof. Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że padł ofiarą konfliktu między dwiema rywalizującymi grupami. Sprawcy oblali go benzyną i podpalili. Z rozległymi obrażeniami trafił do szpitala wojskowego w Neder-Over-Heembeek, gdzie przez tydzień pozostawał w śpiączce. Po odzyskaniu przytomności opowiedział mediom o przebiegu zdarzenia. Policja zaapelowała do świadków o pomoc w dalszym wyjaśnianiu sprawy dotyczącej usiłowania zabójstwa.
Relacja poszkodowanego
W rozmowie z flamandzką telewizją publiczną VRT chłopiec wrócił do chwili, gdy się obudził. „Myślałem, że nie żyję. Dopiero gdy zobaczyłem ojca siedzącego przy moim łóżku, dowiedziałem się, co się stało” – relacjonuje Zakaria. Przyznaje, że moment wybudzenia przyniósł mu ulgę i nadzieję. Nastolatek doznał poparzeń trzeciego stopnia obejmujących obie nogi, pośladki, dłonie oraz jedno ucho.
Przebieg napaści
Z relacji 15-latka wynika, że napastnicy mieli przy sobie noże i maczety. Atak rozpoczął się od kilkuminutowego bicia i kopania. Gdy oblano go benzyną, wciąż nie wierzył, że sprawcy zdecydują się na podpalenie. „Ktoś krzyknął: «Podpalcie go teraz!». Potem mnie podpalili i uciekli” – opowiada. Płonąc, rzucił się do pobliskiego kanału, aby ugasić ogień obejmujący jego ciało.
Wcześniejsze zdarzenie z udziałem tych samych osób
Jak podkreśla Zakaria, nie był to pierwszy konflikt z tą grupą. Kilka miesięcy wcześniej ci sami młodzi ludzie mieli zamknąć go w kanale ściekowym. Gdy ustalił, kto za tym stoi, doszło między nimi do bójki. Tego samego wieczoru sytuacja ponownie wymknęła się spod kontroli – podczas kolejnej konfrontacji napastnicy podpalili chłopca. „Wtedy wskoczyłem do kanału” – wspomina. Nastolatek zapewnia, że nie obawia się powrotu do swojej dzielnicy, choć nie chce już nigdy spotkać sprawców twarzą w twarz. Przyznaje jednak, że wciąż odczuwa silną nienawiść wobec osób odpowiedzialnych za atak.
Zatrzymania i dalsze śledztwo
Do tej pory policja zatrzymała trzech podejrzanych – wszyscy są nieletni. W najbliższych dniach mają stanąć przed sądem. Śledczy zaznaczają jednak, że nie wszystkie osoby biorące udział w napaści zostały dotąd zidentyfikowane, a postępowanie w sprawie nadal trwa.
Miesiąc po ataku, a także po tygodniu spędzonym w śpiączce, Zakaria stopniowo wraca do zdrowia. Dziś potrafi już chodzić i jeździć na rowerze. W rozmowie z VRT zapowiedział, że chce wrócić do szkoły oraz rozpocząć pracę u boku swojego ojca.
Bezradność rodziców wobec przemocy
Rodzice 15-latka mówią o poczuciu bezsilności wobec narastającej przemocy wśród młodych ludzi. Zdarzenie na Anderlechcie ponownie kieruje uwagę na problem brutalnych zachowań w środowisku nieletnich, z którym służby w Belgii oraz rodziny mierzą się coraz częściej.