Belgijski aktor Jean-Claude Van Damme znalazł się w centrum rodzinnego sporu o pieniądze. Jeden z członków rodziny złożył 10 lutego skargę na policji w Grimbergen, zarzucając gwiazdorowi kina akcji wyłudzanie środków od jego 91-letniego ojca, Eugène’a, który przebywa w domu opieki w Knokke. Zgłoszenie dotyczy podejrzanych wypłat z konta bankowego seniora cierpiącego na zaburzenia poznawcze typu Alzheimera, a także rzekomych gróźb. Na tym etapie aktorowi nie postawiono żadnych zarzutów i przysługuje mu domniemanie niewinności. Agent Van Damme’a kategorycznie odrzuca wszystkie oskarżenia.
Rodzice aktora w luksusowej rezydencji w Knokke
Ze skargi, do której dotarła redakcja dziennika La Libre Belgique, wynika, że rodzice aktora wprowadzili się pięć lat temu do ekskluzywnej rezydencji senioralnej w Knokke. Jean-Claude Van Damme miał pokrywać znaczną część kosztów pobytu rodziców w placówce, szacowanych na kilka tysięcy euro miesięcznie. Rodzice dopłacali ze swoich środków do wydatków dodatkowych. Taki układ utrzymywał się do śmierci matki aktora w październiku 2024 r.
Podejrzane transakcje po śmierci matki
Według treści skargi to właśnie po śmierci żony Eugène’a napięcia w rodzinie zaczęły narastać. Pierwsze budzące wątpliwości wypłaty z konta 91-latka miały pojawić się w czerwcu 2025 r., czyli osiem miesięcy po śmierci matki aktora. Członek rodziny, który zgłosił sprawę, twierdzi, że jesienią 2025 r. zaczął regularnie przeglądać wyciągi z rachunku seniora i zauważył na nich serię niepokojących operacji.
Na wyciągach miały widnieć liczne wypłaty gotówki, czasem nawet kilka razy dziennie, a także płatności w restauracjach i na stacjach autostradowych, transakcje wykonywane we Francji, wydatki w centrach rozrywki dla dzieci oraz rachunki z aptek sięgające ponad 2 000 euro na jednym paragonie. Zdaniem rodziny takie zakupy i częstotliwość operacji nie przystają do stanu zdrowia ani trybu życia 91-letniego mężczyzny.
Stan zdrowia ojca wyklucza samodzielne transakcje
Eugène, ojciec aktora, ma cierpieć na łagodne zaburzenia poznawcze typu Alzheimera oraz zwyrodnienie plamki żółtej. Rodzina podkreśla, że senior nie wychodzi już sam z placówki, nie korzysta z karty bankowej i nie pamięta kodu PIN. Kwoty wypłacane w niektórych miesiącach miały wyraźnie przekraczać wysokość jego miesięcznej emerytury. Co ważne, nie ustanowiono żadnego formalnego pisemnego pełnomocnictwa, które upoważniałoby kogokolwiek do dysponowania pieniędzmi z jego konta.
Mimo to wiele operacji miało zostać wykonanych z użyciem prawidłowego kodu PIN. Sam fakt użycia kodu może sugerować zgodę właściciela rachunku, chyba że zostanie wykazane, iż kod pozyskano w warunkach nadużycia słabości osoby starszej – i to właśnie jest przedmiotem skargi.
Zaginione dokumenty i zerwane więzi rodzinne
Jesienią 2025 r. z pokoju 91-latka w domu opieki miały zniknąć jego dokumenty tożsamości – dowód osobisty oraz inne dokumenty urzędowe. Odnaleziono je kilka miesięcy później, z wyjątkiem karty bankowej, która miała przepaść. W tym samym czasie relacje w rodzinie miały się jeszcze bardziej pogorszyć. Zgodnie ze skargą aktor miał przez pewien okres zakazać niektórym członkom rodziny odwiedzania ojca w placówce.
Pod koniec grudnia 2025 r. Van Damme miał poinformować dyrekcję domu opieki, że nie zamierza dalej opłacać pobytu ojca. Co najmniej dwie miesięczne raty miały pozostać nieuregulowane.
Agent aktora stanowczo zaprzecza
Agent Jean-Claude’a Van Damme’a, Patrick Goavec, w rozmowie z dziennikarzami zdecydowanie zaprzeczył wszystkim zarzutom. „Jean-Claude Van Damme opłaca opiekę nad swoim ojcem w Knokke. To on pokrywa wszystkie koszty. Nie ma mowy o żadnym nadużyciu wobec osoby słabszej” – oświadczył Goavec.
Agent tłumaczy podejrzane transakcje
Według agenta podejrzanych wypłat nie można wiązać z aktorem. „Nie ma żadnych wyłudzeń. Jego ojciec nie ma pieniędzy. Ma niewielką emeryturę, ale Jean-Claude dba o to, by niczego mu nie brakowało. Każdy może złożyć skargę. Ponieważ to gwiazda, ludzie próbują wyciągnąć od niego pieniądze, ale to jedyna osoba, która finansowo utrzymuje ojca. Dom opieki kosztuje dużo i Jean-Claude bierze to wszystko na siebie” – podkreślił Goavec.
Pytany o operacje, które nie pasują do stylu życia 91-latka, agent zasugerował, że mogły się pojawić w czasie wizyt aktora w Belgii. „Być może kiedy Jean-Claude przebywał w Belgii, dokonywano wypłat dla wygody, ponieważ on na co dzień mieszka za granicą. W każdym razie to on opłaca wszystkie wydatki i zarządza pieniędzmi ojca” – wyjaśnił Goavec. Dodał też, że rodzice aktora nie posiadali majątku. „Byliśmy u notariusza po śmierci matki – nie było spadkobierców, nic. Ojciec też nie ma majątku, ma niewielką emeryturę, która nie wystarcza na opłacenie domu opieki, i to Jean-Claude się tym zajmuje, kropka” – zaznaczył.
Rodzina chce ustanowienia zarządu nad majątkiem seniora
Niezależnie od skargi karnej rodzina aktora złożyła do sędziego pokoju wniosek o ustanowienie tymczasowego zarządu nad majątkiem 91-latka. Chodzi o to, by zarządzanie finansami seniora powierzyć osobie trzeciej wyznaczonej przez sąd, co ma zabezpieczyć jego interesy. Rozprawa ma rozstrzygnąć, czy stan zdrowia rezydenta uzasadnia zastosowanie takiego środka ochronnego. Orzeczenie powinno zostać doręczone w poniedziałek.
Prokuratura w Hal-Vilvoorde, z którą kontaktowali się dziennikarze, nie była w stanie potwierdzić, czy w sprawie wszczęto postępowanie przygotowawcze.