W środę 25 lutego sąd w Mons ogłosił wyrok wobec 30-letniej kobiety, która podczas konfliktu sąsiedzkiego groziła nożem jednej z mieszkanek budynku, a inną uderzyła pięścią w twarz, gdy ta próbowała przerwać zajście. Oskarżona, przedstawiana w mediach pod zmienionym imieniem Lucie, była już wcześniej skazana za usiłowanie zabójstwa i w tej sprawie groziła jej kara dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności. Ostatecznie sąd zdecydował się na łagodniejsze rozstrzygnięcie i orzekł wobec niej 200 godzin prac społecznych. Po zakończeniu rozprawy kobieta nie kryła emocji – opuszczając salę, ze łzami w oczach mówiła o ogromnej uldze.
Wcześniejszy wyrok nad nią ciążył
Sprawa miała szczególną wagę ze względu na kryminalną przeszłość oskarżonej. Lucie odpowiadała przed sądem w Mons jako osoba objęta dozorem kuratorskim. 20 kwietnia 2022 r. sąd karny w Charleroi skazał ją na pięć lat pozbawienia wolności w zawieszeniu z obowiązkiem probacji za usiłowanie zabójstwa. W praktyce oznaczało to, że każdy kolejny konflikt z prawem mógł doprowadzić do odwieszenia wcześniejszej kary i osadzenia jej w zakładzie karnym.
Awantura zaczęła się od muzyki
Zdarzenie, którym zajmował się sąd, miało miejsce wieczorem 27 listopada 2025 r. Mieszkańcy budynku skarżyli się na głośną muzykę dochodzącą z mieszkania oskarżonej. Jedna z sąsiadek zapukała do jej drzwi, prosząc o ściszenie dźwięku, ponieważ jej córka nie mogła zasnąć. Szybko doszło do ostrej wymiany zdań, która przeniosła się przed budynek.
W trakcie zajścia Lucie wyciągnęła nóż i zaczęła grozić sąsiadce. Według ustaleń śledztwa zapowiadała, że ją dźgnie, twierdząc przy tym, że nie ma już nic do stracenia. Gdy inna kobieta próbowała rozdzielić skonfliktowane strony, została uderzona przez oskarżoną pięścią w twarz. Podczas rozprawy zastępca prokuratora podkreślił, że obrażenia pokrzywdzonej zostały potwierdzone stosownym zaświadczeniem lekarskim.
Przyznanie się do winy i deklaracja zmiany
Przed sądem oskarżona nie podważała przedstawionych faktów. Przyznała, że jej zachowanie było poważnym błędem, i wyraziła żal z powodu swojego postępowania. Zaznaczyła również, że potrzebuje specjalistycznej pomocy, aby poradzić sobie z problemem przemocy. Kobieta jest matką trojga dzieci, które obecnie znajdują się w rodzinie zastępczej. Otwarcie mówiła też o swoim uzależnieniu od alkoholu i narkotyków.
Warunkowa alternatywa dla więzienia
Sąd w Mons uznał, że warto dać oskarżonej ostatnią szansę. Zamiast kary pozbawienia wolności orzeczono 200 godzin prac społecznych, które musi wykonać w ciągu roku. Jeżeli nie wywiąże się z tego obowiązku, zostanie wobec niej wykonana kara dwóch lat bezwzględnego pozbawienia wolności.