Sąd skazał 62-letniego mieszkańca Kortenberg na cztery lata pozbawienia wolności w zawieszeniu za posiadanie oraz rozpowszechnianie materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci. Mężczyzna gromadził takie treści od 2016 r. W chwili zatrzymania dysponował zbiorem obejmującym 2 300 zdjęć i 500 nagrań wideo. Oprócz materiałów z udziałem małoletnich potajemnie fotografował także swoją sąsiadkę w bikini oraz żonę pod prysznicem, a następnie publikował te zdjęcia w internecie bez ich wiedzy i zgody. Biegły sądowy uznał, że skazany wymaga długotrwałej i intensywnej terapii.
Przeszukanie w sierpniu 2024 r.
Do zatrzymania doszło w sierpniu 2024 r., gdy policja przeprowadziła przeszukanie w mieszkaniu 62-latka w Kortenberg. Impulsem do interwencji było przechwycenie rozmowy na czacie, podczas której podejrzany udostępniał materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne małoletnich. Jak podkreślił prokurator w trakcie rozprawy, zabezpieczone treści należały do najcięższej kategorii – na zdjęciach i filmach widoczne były dzieci w wieku zaledwie trzech lat.
W momencie wejścia funkcjonariuszy mężczyzna od godziny 5:00 rano przeglądał tego typu materiały. Na jego tablecie wciąż były otwarte zdjęcia i nagrania. W trakcie przeszukania potwierdzono, że posiadał łącznie 2 300 fotografii oraz 500 filmów. Oskarżony przyznał się do winy i potwierdził, że kolekcjonował takie treści od 2016 r.
Potajemne fotografowanie sąsiadki i żony
W toku śledztwa ustalono również, że mężczyzna sam wykonywał zdjęcia o charakterze intymnym. Fotografował sąsiadkę w bikini, a następnie zamieszczał te materiały w internecie. W podobny sposób postępował wobec własnej żony, którą potajemnie uwieczniał pod prysznicem. Zdjęcia te rozpowszechniał w sieci bez jej wiedzy i zgody.
Trauma z dzieciństwa jako tło sprawy
Obrończyni oskarżonego wskazywała w sądzie, że jej klient zmaga się z poważnymi zaburzeniami o podłożu seksualnym. Według przedstawionej argumentacji źródłem jego problemów miały być doświadczenia z dzieciństwa – mężczyzna był ofiarą wykorzystywania seksualnego przez księdza w okresie, gdy był ministrantem. Zdaniem obrony nierozliczona trauma z tamtych lat z czasem wymknęła się spod kontroli.
Prokuratura wnioskowała o orzeczenie kary pozbawienia wolności w zawieszeniu, aby umożliwić skazanemu kontynuowanie terapii pod nadzorem.
Kara w zawieszeniu pod warunkiem terapii
Sąd przychylił się do tego wniosku. W uzasadnieniu wyroku sędzia podkreśliła, że oskarżony deklarował chęć zaprzestania swoich działań, jednak nie potrafił samodzielnie zapanować nad popędem. Odwołując się do opinii biegłego, wskazała na konieczność długotrwałej i intensywnej opieki terapeutycznej.
Ostatecznie orzeczono cztery lata pozbawienia wolności w zawieszeniu. Oznacza to, że skazany nie trafi do więzienia, o ile będzie przestrzegał nałożonych warunków, w szczególności obowiązku kontynuowania terapii.
Podczas rozprawy 62-latek zabrał głos osobiście. Wyraził wstyd z powodu swoich czynów i przyznał, że jego zachowanie było nie do usprawiedliwienia.