Grupa Lufthansa, do której należy Brussels Airlines, przedłużyła zawieszenie połączeń lotniczych do i z Tel Awiwu do 7 marca – przekazał belgijski przewoźnik, cytowany przez agencję Belga. To kolejna taka decyzja, a jej bezpośrednim powodem jest gwałtowna eskalacja po atakach Izraela i Stanów Zjednoczonych na Iran. Pasażerowie, których rejsy zostały odwołane, mogą ubiegać się o zwrot kosztów biletu albo zmienić termin podróży.
Zawieszone również loty do Dubaju, Bejrutu i Ammanu
Wstrzymanie operacji nie dotyczy wyłącznie połączeń z Tel Awiwem. Grupa Lufthansa poinformowała także o odwołaniu lotów do Dubaju, Bejrutu i Ammanu. „Wyrażamy ubolewanie z powodu niedogodności dla naszych pasażerów. Grupa Lufthansa nieustannie monitoruje i ocenia sytuację bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie oraz pozostaje w ścisłym kontakcie z odpowiednimi władzami. Bezpieczeństwo pasażerów i załóg jest zawsze bezwzględnym priorytetem grupy Lufthansa” – oświadczył przewoźnik.
Air France również odwołuje loty
Brussels Airlines nie jest jedyną linią, która zdecydowała się na podobne kroki. Francuski przewoźnik Air France także odwołał loty do Tel Awiwu i Bejrutu, zapowiadając, że szczegóły programu na kolejne dni przekaże w późniejszym terminie. „Ze względu na sytuację bezpieczeństwa w miejscach docelowych linia podjęła decyzję o odwołaniu lotów zaplanowanych na 28 lutego do i z Tel Awiwu oraz do i z Bejrutu” – przekazał Air France agencji AFP.
Zamknięte przestrzenie powietrzne w kilku krajach
Izraelskie Ministerstwo Transportu ogłosiło zamknięcie przestrzeni powietrznej kraju dla lotnictwa cywilnego i zaapelowało do podróżnych, by do odwołania nie udawali się na lotniska. Zamknięta pozostaje również przestrzeń powietrzna nad Iranem i Irakiem. Zjednoczone Emiraty Arabskie wprowadziły częściowe i tymczasowe ograniczenia w swojej przestrzeni powietrznej. Podobne restrykcje obowiązują także w Syrii.