Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła w piątek, że Unia Europejska rozpocznie tymczasowe stosowanie umowy handlowej z państwami Mercosur. Decyzja ta spotkała się z ostrą reakcją prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który od lat sprzeciwia się temu porozumieniu. Francuski przywódca określił ruch Komisji jako „złą niespodziankę” dla Francji oraz przejaw „braku szacunku” wobec Parlamentu Europejskiego.
Macron upomina się o rolników i obywateli
Podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Słowenii Robertem Golobem w Paryżu Macron otwarcie wyraził swoje niezadowolenie. Podkreślił, że decyzja Komisji Europejskiej wiąże się z „wielką odpowiedzialnością wobec rolników”, którzy sygnalizowali poważne obawy dotyczące skutków umowy z krajami Ameryki Południowej.
Prezydent Francji zaznaczył również, że chodzi o odpowiedzialność wobec europejskich obywateli i ich przedstawicieli. W jego ocenie proces decyzyjny nie uwzględnił w wystarczającym stopniu stanowiska instytucji demokratycznych ani wrażliwości społecznej związanej z liberalizacją handlu w sektorze rolnym.
Tymczasowe stosowanie z pominięciem Parlamentu
Tymczasowe wdrożenie umowy oznacza, że jej postanowienia mogą zacząć obowiązywać jeszcze przed formalną ratyfikacją przez Parlament Europejski oraz parlamenty narodowe państw członkowskich. Właśnie ten mechanizm budzi największe kontrowersje we Francji.
Paryż od początku negocjacji wyrażał sprzeciw wobec porozumienia z Mercosur. Francja, jako jeden z największych producentów rolnych w Unii Europejskiej, obawia się napływu tańszych produktów rolnych z Ameryki Południowej, które mogłyby osłabić konkurencyjność europejskich – w szczególności francuskich – gospodarstw. Decyzja Komisji ponownie zaostrza spór między Paryżem a Brukselą w sprawie kierunku unijnej polityki handlowej.