Związki zawodowe reprezentujące pracowników flamandzkiego przewoźnika publicznego De Lijn ogłosiły dziewięć dni strajku zaplanowanych na marzec i kwiecień. Decyzja ta jest bezpośrednią odpowiedzią na zapowiedź kolejnych oszczędności w spółce. Przedstawiciele związków przekonują, że to nie protesty pracowników, lecz planowane cięcia budżetowe będą miały najbardziej dotkliwe skutki dla pasażerów korzystających z transportu publicznego we Flandrii.
Narastający konflikt społeczny
Spór wokół De Lijn zaostrzył się po ujawnieniu zakresu nowych działań oszczędnościowych przygotowywanych przez kierownictwo przedsiębiorstwa. Związki zawodowe alarmują, że proponowane redukcje wydatków negatywnie wpłyną zarówno na jakość usług przewozowych, jak i na warunki pracy zatrudnionych.
Ogłoszenie harmonogramu strajków ma wywrzeć presję na zarząd spółki i jednoznacznie pokazać sprzeciw wobec dalszego ograniczania finansowania transportu publicznego. Zdaniem związkowców zmniejszenie środków przełoży się na uboższą ofertę połączeń, mniejszą elastyczność rozkładów jazdy oraz większe obciążenie pracowników. Podkreślają oni, że konsekwencje takich zmian będą dla pasażerów bardziej odczuwalne i długotrwałe niż kilkudniowe zakłócenia w kursowaniu autobusów i tramwajów spowodowane akcją strajkową.
Harmonogram akcji protestacyjnych
Pierwsza seria protestów została zaplanowana na tydzień od poniedziałku 16 do piątku 20 marca. Jak poinformował Stan Reusen, federalny sekretarz socjalistycznego związku zawodowego służb publicznych ACOD, w rozmowie z dziennikiem De Morgen, każdego dnia strajk obejmie inną prowincję: Flandrię Zachodnią, Antwerpię, Brabancję Flamandzką, Limburgię oraz Flandrię Wschodnią.
Druga fala strajków ma odbyć się w tygodniu od poniedziałku 7 do czwartku 10 kwietnia. Wówczas protesty obejmą kolejno Brabancję Flamandzką, Limburgię i Antwerpię, a w czwartek 10 kwietnia akcja zostanie przeprowadzona równocześnie we Flandrii Wschodniej i Zachodniej.
Przyszłość transportu publicznego stawką sporu
Związki zawodowe podkreślają, że celem zapowiedzianych działań jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na zagrożenia dla przyszłości transportu publicznego we Flandrii. Jednocześnie przyznają, że planowane strajki mogą powodować utrudnienia dla podróżnych.
W ich ocenie to jednak długofalowe ograniczanie finansowania De Lijn będzie dla pasażerów znacznie bardziej dotkliwe niż tymczasowe zakłócenia związane z dniami protestów. Spór o skalę oszczędności stał się więc nie tylko konfliktem pracowniczym, lecz także debatą o kierunku, w jakim powinien rozwijać się transport publiczny we Flandrii.