Podczas czwartkowego wieczornego posiedzenia plenarnego Izba Reprezentantów nie przyjęła projektu reformy Trybunału Konstytucyjnego, który był wspierany przez rząd. Do zatwierdzenia zmian konieczne było uzyskanie kwalifikowanej większości dwóch trzecich głosów, jednak koalicja Arizona nie zdołała zapewnić sobie wystarczającego poparcia. O losie projektu przesądziło stanowisko partii Vlaams Belang, która ostatecznie zagłosowała przeciwko propozycji przedstawionej przez gabinet premiera Barta De Wevera.
Projekt dotyczył zasad powoływania sędziów
Odrzucony projekt ustawy specjalnej przewidywał modyfikację zasad mianowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Reforma należała do ważnych inicjatyw legislacyjnych rządu, jednak ze względu na swój charakter wymagała poparcia wykraczającego poza zwykłą większość parlamentarną. W belgijskim systemie prawnym przyjęcie ustawy specjalnej możliwe jest jedynie przy poparciu co najmniej dwóch trzecich oddanych głosów. Oznaczało to, że sama większość rządowa nie mogła samodzielnie przeforsować projektu i potrzebowała wsparcia części opozycji.
Vlaams Belang przeciwko reformie
Rozstrzygające okazało się stanowisko Vlaams Belang. Choć wcześniej pojawiały się sygnały, że ugrupowanie może poprzeć zmiany, w trakcie głosowania jego deputowani opowiedzieli się przeciwko projektowi. Sprzeciw tej partii sprawił, że próg dwóch trzecich głosów nie został osiągnięty, a reforma Trybunału Konstytucyjnego została formalnie odrzucona na etapie obrad plenarnych.