W czwartek po południu podczas posiedzenia plenarnego Izby Reprezentantów doszło do napiętej sytuacji po tym, jak premier Bart De Wever użył słowa „imbecyl” w kierunku socjalistycznego posła Khalila Aouastiego, który przemawiał z mównicy. Zdarzenie miało miejsce w trakcie debaty nad reformą ustawy specjalnej regulującej zasady mianowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Szef rządu później wycofał swoje słowa i przeprosił, a poseł przyjął przeprosiny, podtrzymując jednocześnie swoje uwagi wobec projektu zmian.
Spór o kwalifikacje sędziów Trybunału Konstytucyjnego
Debata dotyczyła propozycji koalicji rządzącej, aby wszyscy dwunastu sędziów Trybunału Konstytucyjnego posiadali dyplom prawa lub równoważne wykształcenie uniwersyteckie. Obecnie taki wymóg dotyczy jedynie połowy składu – sędziów niewyłonionych spośród byłych polityków.
PS zapowiedziała sprzeciw wobec reformy. Khalil Aouasti argumentował, że obecny model, w którym część sędziów ma doświadczenie parlamentarne, zapewnia Trybunałowi szerszą i uzupełniającą perspektywę. W swoim wystąpieniu odniósł się także do kwestii wymogów dotyczących dwujęzyczności kandydatów.
Słowo z ławy rządowej
W momencie, gdy Aouasti mówił o funkcjonalnej znajomości języków urzędowych przez przyszłych sędziów, z ławy rządowej padło określenie „imbecyl”. W sali natychmiast pojawiły się wątpliwości, czy premier zwrócił się bezpośrednio do posła, czy raczej skomentował jego wypowiedź.
Patrick Prévot z PS zwrócił się do premiera, przywołując użyte słowa i apelując o zachowanie umiaru. Sam Aouasti wyraził sprzeciw wobec przerwania jego wystąpienia w taki sposób i użycia wobec niego obraźliwego określenia.
Epizod nie został od razu formalnie ujęty w protokole obrad. Wiceprzewodniczący Izby Wouter Vermeersch z Vlaams Belang zdecydował o kontynuowaniu debaty bez dodatkowych rozstrzygnięć w tej sprawie.
Przeprosiny premiera
Kilka wystąpień później Bart De Wever ponownie zabrał głos. Odnosząc się do meritum sporu, podkreślił, że funkcjonalna znajomość języków urzędowych jest – jego zdaniem – warunkiem podstawowym dla zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym i elementem prawidłowego funkcjonowania państwa prawa.
Odnosząc się do incydentu, premier przyznał, że przekroczył granicę. Publicznie wycofał użyte słowo i przeprosił.
Khalil Aouasti przyjął przeprosiny, zaznaczając, że taki gest w życiu politycznym nie zdarza się często. Jednocześnie podtrzymał swoje merytoryczne zastrzeżenia wobec planowanej reformy zasad powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego.