Zapowiedziane redukcje budżetowe w flamandzkiej spółce transportu publicznego De Lijn stały się w piątek przyczyną poważnych napięć w rządzie Flandrii. Dwie partie współtworzące większość – CD&V oraz Vooruit – prowadzą otwarte kampanie sprzeciwu wobec oszczędności, które same wcześniej zaakceptowały na szczeblu regionalnym. Planowane cięcia wynoszą 35,5 mln euro. O skali napięcia świadczy fakt, że część czołowych polityków koalicji unikała w piątek rano kontaktu z mediami przed posiedzeniem rządu.
CD&V zbiera podpisy przeciw oszczędnościom, które sama zatwierdziła
CD&V uruchomiła petycję pod hasłem „Ratujmy nasze linie autobusowe”, wymierzoną w ograniczenia budżetowe w De Lijn. Posłanka parlamentu flamandzkiego An Christiaens z CD&V powiedziała w piątek rano w audycji De Ochtend na antenie Radio 1, że jej ugrupowanie nie podważa samej potrzeby oszczędności, lecz sposób ich realizacji. Sytuacja jest jednak niejednoznaczna, ponieważ CD&V jako partia rządząca głosowała wcześniej za redukcją budżetu spółki o 35,5 mln euro.
Vooruit również protestuje
Również Vooruit, drugi koalicjant wyrażający sprzeciw wobec obecnego kształtu cięć, prowadzi intensywną kampanię w mediach społecznościowych. W materiałach partii pokazano starszą kobietę czekającą na autobus na przystanku, który został zlikwidowany, z hasłem: „Dla tej kobiety świat kończy się tutaj”. Vooruit deklaruje, że zależy jej na zapewnieniu mieszkańcom Flandrii „przystępnego cenowo i niezawodnego” transportu publicznego.
Wicepremier rządu Flandrii Hans Bonte z Vooruit przyznał w piątek przed rozpoczęciem posiedzenia, że zastrzeżenia wobec planowanych zmian płyną z różnych środowisk społecznych. – Zobaczymy, co będziemy musieli z tym zrobić – powiedział. Jednocześnie potwierdził, że jego partia współuczestniczyła w podjęciu decyzji o oszczędnościach. – Nie mogę zaprzeczyć, że taka decyzja została podjęta – dodał.
Milczenie na szczycie koalicji
Atmosfera przed piątkowym posiedzeniem rządu była wyraźnie napięta. Wielu czołowych przedstawicieli koalicji unikało publicznych wypowiedzi. Minister Jo Brouns z CD&V ograniczył się do stwierdzenia, że sprawy te powinny być omawiane przy stole negocjacyjnym. Wicepremier Hilde Crevits, również z CD&V, nie pojawiła się przed kamerami. Podobnie zachował się premier Flandrii Matthias Diependaele z N-VA.
Kluczowe pytania bez odpowiedzi
Nie wiadomo, jak daleko CD&V i Vooruit są gotowe posunąć się w swojej presji politycznej wobec decyzji, którą same wcześniej poparły. Otwarte pozostaje także pytanie, czy flamandzka minister mobilności Annick De Ridder z N-VA zdecyduje się na ustępstwa i ponowną analizę zakresu cięć w De Lijn. Odpowiedzi na te kwestie powinny wyjaśnić się jeszcze w ciągu dnia, po zakończeniu posiedzenia rządu Flandrii.