Sąd w Gandawie uznał, że państwo belgijskie nie ponosi odpowiedzialności karnej za poniżające traktowanie osadzonego przebywającego w tamtejszym zakładzie karnym. Sędzia przyznał, że warunki panujące w więzieniu naruszają prawa człowieka, jednak nie dopatrzył się dowodów na to, że sytuacja była skutkiem celowego działania władz. Sprawa trafiła do sądu po tym, jak jeden z więźniów wytoczył powództwo przeciwko Belgii, domagając się uznania odpowiedzialności państwa i przyznania odszkodowania.
Pozew osadzonego z więzienia w Gandawie
Pod koniec września więzień z zakładu karnego w Gandawie skierował sprawę przeciwko państwu belgijskiemu do sądu. W pozwie wskazał na – jak to określił – nieludzkie warunki odbywania kary. Głównym zarzutem było poważne przeludnienie celi. W pomieszczeniu przeznaczonym dla mniejszej liczby osób przebywało trzech osadzonych, a liczba łóżek była niewystarczająca. Więźniowie zmuszeni byli spać na zmianę na materacu, a dostępna przestrzeń była skrajnie ograniczona.
Opisane warunki zostały potwierdzone przez komornika sądowego, który sporządził stosowną dokumentację. Sędzia rozpatrujący sprawę przyznał, że warunki bytowe w celi nie odpowiadają wymaganym standardom. W uzasadnieniu powołał się na Europejską Konwencję Praw Człowieka (EVRM), podkreślając, że poniżające traktowanie jest przez nią jednoznacznie zakazane. Zwrócił również uwagę, że niezależny organ nadzorczy już wcześniej w swoim rocznym raporcie wskazywał na liczne naruszenia w belgijskich więzieniach.
Sąd: brak dowodów na celowe działanie
Mimo uznania, że warunki w zakładzie karnym naruszają standardy praw człowieka, sąd nie stwierdził, aby państwo działało z zamiarem poniżającego traktowania osadzonego. W ocenie sędziego nie wykazano również jednoznacznie zaniedbania po stronie władz. W uzasadnieniu podkreślono, że Belgia prowadzi politykę mającą na celu zapewnienie humanitarnych warunków odbywania kary, a poszanowanie godności osadzonych stanowi jej istotny element.
Przeludnienie więzień – problem systemowy
Sędzia wskazał także na czynniki utrudniające rozwiązanie problemu przeludnienia w zakładach karnych, na które państwo ma ograniczony wpływ. Wśród nich wymienił długotrwałe procedury administracyjne związane z budową nowych więzień i forensycznych ośrodków psychiatrycznych, a także złożone negocjacje międzynarodowe dotyczące transferu osadzonych do innych krajów.
Zdaniem sądu państwo musi dysponować możliwością izolowania osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego. W tym kontekście pozew został uznany za bezzasadny. Sędzia zaznaczył również, że nie jest właściwy do rozstrzygania kwestii ewentualnego odszkodowania, którego domagał się osadzony.