Prezes francuskiego koncernu energetycznego Engie, Catherine MacGregor, oświadczyła w czwartek, że spółka mogłaby rozważyć zlecenie studium wykonalności w sprawie dodatkowego, dziesięcioletniego przedłużenia eksploatacji reaktorów Doel 4 i Tihange 3. Wypowiedź padła podczas prezentacji rocznych wyników finansowych i została w piątek rano szeroko opisana przez dzienniki De Tijd i L’Echo. Choć Engie od lat podkreśla, że energetyka jądrowa nie stanowi już kluczowego obszaru jej działalności, ton rozmów z rządem federalnym wydaje się ewoluować. Kluczowe znaczenie mogą mieć rezerwy finansowe przeznaczone na przyszłą likwidację belgijskich reaktorów.
Engie „bez entuzjazmu”, ale z otwartą furtką
Catherine MacGregor ponownie zaznaczyła, że Engie nie jest szczególnie entuzjastycznie nastawione do dalszego przedłużania pracy elektrowni jądrowych w Belgii. Operator konsekwentnie utrzymuje, że sektor atomowy nie należy już do jego strategicznych priorytetów i że nie planuje nowych inwestycji w tym obszarze.
Jednocześnie szefowa koncernu przyznała, że spółka mogłaby ewentualnie rozpocząć analizę wykonalności takiego przedłużenia – zarówno pod względem ekonomicznym i operacyjnym, jak i w kontekście bezpieczeństwa. To sygnał otwarcia wobec rządu federalnego, który opowiada się za utrzymaniem Doel 4 i Tihange 3 w eksploatacji także po 2035 r. MacGregor określiła rozmowy z władzami jako „bardzo konstruktywne”.
Rezerwy na likwidację reaktorów jako kluczowy element rozmów
Ewentualna zmiana stanowiska Engie wiąże się przede wszystkim z kwestią znacznych rezerw finansowych, które spółka musi tworzyć na potrzeby przyszłej likwidacji belgijskich reaktorów jądrowych. Proces wycofywania z eksploatacji elektrowni atomowych to kosztowne i wieloletnie przedsięwzięcie, rozciągnięte na co najmniej 15 lat.
Do tej pory Engie odłożyło na ten cel 8,7 miliarda euro. Wysokość wymaganych rezerw jest weryfikowana co trzy lata i – jak wynika z opinii wydanej pod koniec ubiegłego roku przez ONDRAF, instytucję odpowiedzialną za gospodarowanie odpadami promieniotwórczymi w Belgii – może wzrosnąć o kolejne 3 miliardy euro. Zdaniem Engie proponowana podwyżka jest zawyżona o co najmniej miliard euro. W tej sprawie trwają trudne negocjacje z Komisją ds. Rezerw Jądrowych, a koncern stara się ograniczyć swoje przyszłe zobowiązania.
Precedens z 2023 r. – porozumienie na zasadzie wzajemnych ustępstw
Obecne rozmowy przywodzą na myśl porozumienie zawarte w 2023 r. między Engie a rządem premiera Alexandra De Croo w sprawie pierwszego przedłużenia eksploatacji Doel 4 i Tihange 3. Umowa miała wówczas charakter wymienny – w zamian za zgodę na dalszą pracę reaktorów koncern uzyskał definitywne zamrożenie drugiego filaru rezerw jądrowych, dotyczącego długoterminowego zarządzania odpadami radioaktywnymi, na poziomie 15,8 miliarda euro.
Pojawia się pytanie, czy podobne rozwiązanie typu „coś za coś” mogłoby zostać wypracowane między koalicją Arizona a francuskim operatorem. Wypowiedzi Catherine MacGregor sugerują, że taki scenariusz jest możliwy. Szefowa Engie podkreśliła, że rząd federalny rozumie potrzebę zapewnienia stabilnych i przewidywalnych ram regulacyjnych dla inwestora tej skali, w tym w zakresie zasad tworzenia rezerw na likwidację elektrowni.
Jak zaznaczyła, kwestie te pozostają przedmiotem negocjacji, a postawa władz jest konstruktywna. MacGregor określiła się jako „ostrożnie optymistyczna” co do możliwości osiągnięcia porozumienia obejmującego zarówno poziom rezerw finansowych, jak i ewentualne dalsze funkcjonowanie dwóch działających reaktorów.