Pasażerowie poniedziałkowego rejsu z Brukseli do Warszawy przeżyli scenę jak z filmu romantycznego. Jeden z podróżnych postanowił oświadczyć się swojej partnerce w trakcie lotu, na wysokości kilku tysięcy metrów. Kobieta przyjęła propozycję, a pozostali pasażerowie nagrodzili parę gromkimi brawami. Do tego wyjątkowego momentu doszło 23 lutego 2026 r. na pokładzie lotu SN2555 linii Brussels Airlines, który na kilkadziesiąt minut zmienił się w prawdziwą scenę zaręczyn.
Przygotowania z pomocą załogi
Jak informuje dziennik La Capitale, mężczyzna zadbał o każdy szczegół niespodzianki. Niedługo po starcie, około godziny 18:45, zwrócił się do szefa personelu pokładowego, Freddy’ego Moermansa, z pytaniem o możliwość zorganizowania oświadczyn w trakcie rejsu. „Krótko po starcie młody mężczyzna podszedł do mnie z tą nietypową prośbą” – relacjonował Moermans w rozmowie cytowanej przez gazetę. Zgodę na przeprowadzenie tej wyjątkowej akcji wyraził również kapitan samolotu.
Oświadczyny w powietrzu
Przyszły narzeczony usiadł w pierwszym rzędzie, mając przy sobie przygotowaną przemowę i pierścionek. Mógł liczyć na wsparcie załogi, która zapowiedziała przez pokładowy system nagłośnienia, że pasażerów czeka „bardzo wyjątkowy moment”. W obecności współpasażerów mężczyzna wygłosił wzruszające wyznanie skierowane do swojej partnerki, zajmującej miejsce kilka rzędów dalej. Następnie podszedł do niej, uklęknął i zadał pytanie o wspólną przyszłość.
Odpowiedź i świętowanie na pokładzie
Odpowiedź była jednoznaczna – kobieta powiedziała „tak”, a w kabinie rozległy się oklaski. Aby podkreślić rangę chwili, załoga wręczyła świeżo zaręczonym kieliszki szampana oraz przekazała im odręcznie napisaną kartkę z gratulacjami. Radosna atmosfera utrzymała się do końca lotu. Po lądowaniu w Warszawie para opuszczała samolot przy aplauzie wszystkich obecnych na pokładzie.