W dzielnicy Waterschei w Genk władze miasta zdecydowały o stałym zamknięciu ulicy Watergrasstraat, aby wyeliminować ruch tranzytowy wykorzystujący tę trasę jako skrót. Decyzja wywołała dyskusję podczas ostatniej sesji rady miejskiej, gdzie opozycyjne ugrupowania PVDA i N-VA wyraziły obawy o bezpieczeństwo mieszkańców. Do tej pory na ulicy funkcjonowało rozwiązanie testowe w postaci betonowych bloków, które – jak wskazywali krytycy – miały już utrudnić przejazd karetce podczas jednej z interwencji.
Opozycja żąda wyjaśnień po problemach z dojazdem karetki
W trakcie obrad radni PVDA i N-VA domagali się szczegółowych informacji na temat niedawnej sytuacji, w której służby ratunkowe napotkały trudności na Watergrasstraat. Ustawione na jezdni betonowe elementy oraz słupki spowolniły przejazd zarówno ambulansu, jak i zespołu medycznego MUG. Przedstawiciele obu partii podkreślali, że planowane trwałe zamknięcie ulicy rodzi pytania o dostępność dzielnicy w nagłych przypadkach.
Radny PVDA Gaby Colebunders zwrócił uwagę na konieczność zachowania równowagi między poprawą jakości życia mieszkańców a zapewnieniem im bezpieczeństwa. Ograniczenie ruchu tranzytowego może przynieść korzyści okolicy, jednak – jak zaznaczył – nie może odbywać się kosztem sprawnego dojazdu służb ratunkowych. Tymczasowe zapory z betonu mają zostać zastąpione rozwiązaniem o charakterze stałym.
Decyzja poprzedzona konsultacjami
Burmistrz Genk Wim Dries (CD&V) wyjaśnił, że zamknięcie Watergrasstraat jest elementem szerszej reorganizacji ruchu w poszczególnych częściach miasta, przygotowanej jeszcze w poprzedniej kadencji. Władze prowadziły rozmowy z mieszkańcami wszystkich dzielnic, a testowe ustawienie betonowych bloków było bezpośrednim efektem tych konsultacji. Zdaniem burmistrza okres próbny potwierdził skuteczność rozwiązania i pozwolił osiągnąć zamierzony cel, dlatego zapadła decyzja o jego utrwaleniu.
Straż pożarna: dostęp pozostaje zapewniony
Rzeczniczka straży pożarnej Oost-Limburg Karen De Smedt potwierdziła, że projekt został omówiony ze służbami ratunkowymi. W przypadku zmian w organizacji ruchu standardowo zasięga się opinii straży pożarnej – w tym wypadku była ona pozytywna. Jak zapewniła De Smedt, spełniono wszystkie wymagane warunki i służby mogą nadal sprawnie docierać do okolicznych ulic bez istotnych objazdów czy strat czasu. W przypadku Waterwegstraat objazd jest minimalny albo nie występuje wcale.
Mieszkanka dzielnicy Kristina Corsini wyraziła jednak wątpliwości, wskazując, że po zamknięciu ulicy pozostaną jedynie dwie drogi dojazdowe z przeciwnej strony osiedla. Jej zdaniem może to wydłużyć czas reakcji służb o około dwie minuty. Rzeczniczka straży pożarnej stanowczo zaprzeczyła tym obawom, podkreślając, że ewentualne wydłużenie dojazdu jest nieznaczne.
Aktualizacja systemów nawigacyjnych
Karen De Smedt odniosła się także do przypadku, w którym doszło do problemów z przejazdem. Wyjaśniła, że pojazdy straży pożarnej korzystają zarówno ze współdzielonej mapy na tabletach, jak i z systemu GPS. Zmiana organizacji ruchu została naniesiona na mapę współdzieloną, jednak w systemie GPS – używanym głównie podczas dojazdu na miejsce zdarzenia – aktualizacja nie była jeszcze wprowadzona. Rozbieżność między tymi dwoma systemami doprowadziła do utrudnień. Jak zapewniła rzeczniczka, dane w GPS zostały już zaktualizowane, co powinno zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.