Sąd apelacyjny w Brukseli utrzymał decyzję o zawieszeniu ogłoszenia wyroku wobec byłego studenta ginekologii KU Leuven, który został uznany za winnego gwałtu na młodej kobiecie. W praktyce oznacza to, że mężczyzna – mimo formalnego uznania winy – nie zostanie ukarany. Sprawa, która od miesięcy budzi silne emocje, ponownie wywołała ogólnokrajową debatę na temat sposobu, w jaki belgijski wymiar sprawiedliwości reaguje na przestępstwa seksualne.
Pierwsza instancja: zawieszenie wyroku ze względu na „pozytywną osobowość oskarżonego”
W kwietniu 2025 r. sąd karny w Leuven zdecydował o zawieszeniu ogłoszenia wyroku wobec 24-letniego wówczas studenta. W uzasadnieniu wskazano na jego dotychczasową niekaralność oraz – jak podkreślono – „pozytywną osobowość”. Prokuratura nie zaakceptowała takiego rozstrzygnięcia i wniosła apelację, argumentując, że samo zawieszenie ogłoszenia wyroku nie stanowi adekwatnej reakcji na tak poważny czyn.
Prokuratura domagała się zawieszenia z nadzorem – sąd odrzucił wniosek
Podczas postępowania przed sądem apelacyjnym w Brukseli prokuratura domagała się zawieszenia ogłoszenia wyroku z okresem próby, co wiązałoby się z dodatkowymi warunkami i stanowiło surowszą formę reakcji niż decyzja pierwszej instancji. Sąd apelacyjny nie przychylił się jednak do tego wniosku i podtrzymał wcześniejsze orzeczenie o prostym zawieszeniu ogłoszenia wyroku, bez nakładania jakichkolwiek obowiązków czy nadzoru.
„Kara nie jest konieczną odpowiedzią”
W uzasadnieniu sąd apelacyjny wskazał, że w tej konkretnej sprawie wymierzenie kary nie jest konieczne. Zdaniem sądu sankcja nie przyczyniłaby się do ochrony interesu społecznego, natomiast mogłaby wywołać nieproporcjonalne i negatywne skutki zarówno dla oskarżonego, jak i jego otoczenia.
Okoliczności sprawy
Były student ginekologii na KU Leuven odpowiadał za czyny, do których doszło w nocy z 8 na 9 listopada 2023 r., po studenckiej imprezie halloweenowej. Został uznany za winnego gwałtu oraz napaści seksualnej. Pokrzywdzona kobieta znajdowała się w stanie silnego upojenia alkoholowego i – jak ustalił sąd – nie była w stanie wyrazić świadomej zgody na kontakt seksualny.
Sprawa wywołała falę oburzenia w Belgii
Od początku postępowania sprawa budziła ogromne poruszenie wśród mieszkańców Belgii. Decyzja sądu pierwszej instancji o odstąpieniu od wymierzenia kary spotkała się z ostrą krytyką i doprowadziła do protestów, w których uczestniczyli m.in. studenci sprzeciwiający się takiemu rozstrzygnięciu. Podtrzymanie tej decyzji przez sąd apelacyjny najpewniej ponownie ożywi dyskusję o tym, czy belgijski wymiar sprawiedliwości właściwie reaguje na przestępstwa seksualne oraz czy ofiary takich czynów mogą liczyć na realne poczucie sprawiedliwości przed sądem.