W środę w więzieniu w Haren doszło do napaści na dwóch funkcjonariuszy Służby Więziennej. Osadzony zaatakował ich podczas konfiskaty paracetamolu, którego ilość w celi przekraczała dopuszczalne normy. Jeden ze strażników został uderzony w twarz w okolicę kości policzkowej, drugi ugryziony w przedramię. Informację o zdarzeniu przekazał wiceprzewodniczący związku zawodowego CSC odpowiedzialny za sektor więziennictwa. Spokój w placówce przywrócono dopiero w czwartek rano.
Przeszukanie celi i eskalacja konfliktu
Do zdarzenia doszło około godziny 13:00 podczas rutynowej kontroli celi. W trakcie przeszukania funkcjonariusz natrafił na znaczną ilość paracetamolu, przekraczającą limity obowiązujące w warunkach więziennych. Osadzony został poinformowany, że nie może posiadać takiej ilości leku, i początkowo nie reagował agresywnie.
Sytuacja uległa gwałtownej zmianie, gdy do celi wszedł drugi strażnik, aby wesprzeć kolegę i odebrać nadmiar tabletek. Wówczas więzień zaczął się awanturować, a napięcie szybko przerodziło się w przemoc. Rzucił się na obu funkcjonariuszy – jednego uderzył w okolicę kości policzkowej, drugiego ugryzł w przedramię. Strażnikom udało się obezwładnić napastnika jeszcze przed przybyciem zespołu interwencyjnego.
Pomoc medyczna i zawieszenie aktywności
Po zajściu obaj poszkodowani trafili do więziennej izby chorych, gdzie udzielono im niezbędnej pomocy. W przypadku funkcjonariusza pogryzionego w przedramię wykonano badanie pod kątem tężca oraz pobrano krew do dalszych analiz.
Około godziny 14:15 odbyło się spotkanie przedstawicieli związków zawodowych z dyrekcją zakładu karnego. Strona związkowa domagała się wstrzymania wszystkich zajęć w więzieniu, w tym spacerów na dziedzińcu. Dyrekcja zgodziła się na ograniczenie funkcjonowania placówki do czynności niezbędnych – wydawania posiłków oraz umożliwienia wizyt adwokatów i rodzin osadzonych.
Normalizacja sytuacji i kara dla sprawcy
W czwartek rano sytuacja w więzieniu wróciła do normy. Sprawca napaści został umieszczony w celi karnej. Pojawiły się informacje, że obaj zaatakowani strażnicy prawdopodobnie nie stawili się tego dnia w pracy, jednak nie zostało to oficjalnie potwierdzone.
Związki zawodowe alarmują o pogarszających się warunkach
Przedstawiciele związków zawodowych podkreślają, że środowe zdarzenie w Haren wpisuje się w szerszy problem narastających trudności w belgijskim systemie penitencjarnym. Wskazują na rosnącą liczbę ataków na personel, przeludnienie zakładów karnych oraz braki kadrowe. W przypadku więzienia w Haren dodatkowym wyzwaniem jest młody wiek wielu funkcjonariuszy, którym – jak zaznaczają związkowcy – często brakuje doświadczenia potrzebnego do radzenia sobie z napiętymi sytuacjami za murami więzienia.