Ahmed Laaouej, który niedawno stanął na czele frankofońskiego rządu brukselskiego, wywołał w poniedziałek rozbawienie podczas prezentacji założeń umowy koalicyjnej przed Komisją Wspólnoty Francuskiej (CoCof – Commission communautaire française). Polityk, będący jednocześnie przewodniczącym brukselskiej federacji Partii Socjalistycznej (PS), na moment pomylił role, w jakich na co dzień występuje, co natychmiast spotkało się z reakcją sali.
„Drodzy towarzysze…” w parlamencie
Do zabawnej sytuacji doszło w trakcie omawiania programu większości rządowej przed frankofońskimi deputowanymi w Brukseli. Przechodząc do fragmentu poświęconego włączeniu społecznemu osób z niepełnosprawnościami, Ahmed Laaouej chciał ponownie skupić uwagę obecnych na sali. Zamiast jednak użyć oficjalnej formuły właściwej dla wystąpienia parlamentarnego, zwrócił się do zebranych słowami „Drodzy towarzysze…” – charakterystycznym zwrotem używanym zazwyczaj podczas spotkań i wieców partyjnych socjalistów.
Śmiech po obu stronach sali
Niefortunne przejęzyczenie wywołało śmiech zarówno wśród deputowanych lewicy, jak i opozycji. Choć sytuacja była przypadkowa, przyniosła nieoczekiwany efekt – rozluźniła atmosferę i na nowo przyciągnęła uwagę parlamentarzystów oraz członków rządu, którzy wysłuchiwali długiego wystąpienia dotyczącego priorytetów nowej koalicji.