Na belgijskim rynku kredytów hipotecznych pojawił się niewielki, ale zauważalny sygnał ulgi dla osób planujących zakup nieruchomości. Pod koniec lutego odnotowano delikatny spadek oprocentowania kredytów mieszkaniowych. Zdaniem analityków sytuacja ta może jednak nie potrwać długo. Obecnie średnie stałe oprocentowanie kredytu hipotecznego na 25 lat – najczęściej wybieranego okresu spłaty – wynosi 3,8 procent. Takie dane przedstawia pośrednik kredytowy Immotheker Finotheker.
Niepewność na rynkach finansowych sprzyja obniżce
Jeszcze pod koniec 2025 r. oprocentowanie kredytów hipotecznych utrzymywało się na poziomie około 3,9 procent. Był to efekt rosnącej presji na długoterminowe stopy procentowe. Wówczas ekonomiści zakładali, że w 2026 r. trend wzrostowy będzie kontynuowany. Tymczasem w ostatnich dniach lutego nastąpiła niewielka korekta w dół.
Jak tłumaczy główny ekonomista banku CBC, Bernard Keppenne, spadek ten jest związany z rosnącą niepewnością na rynkach giełdowych, szczególnie w segmencie spółek powiązanych ze sztuczną inteligencją. W obliczu wahań inwestorzy zaczęli przenosić kapitał do obligacji, uznawanych za bezpieczniejszą formę lokowania środków. Dodatkowo decyzja Sądu Najwyższego o unieważnieniu ceł zwiększyła niepewność i przyczyniła się do dalszego spadku rentowności obligacji w poniedziałek rano.
Ryzyko dezinflacji w strefie euro
Na obniżenie rentowności obligacji wpływa także ryzyko dezinflacji w strefie euro, które doprowadziło do spłaszczenia krzywej dochodowości. W praktyce oznacza to zmniejszenie różnicy między krótkoterminowymi a długoterminowymi stopami procentowymi. Efektem są nieco korzystniejsze warunki dla osób zaciągających kredyty hipoteczne.
Specjaliści podkreślają jednak, że obecna obniżka może mieć wyłącznie przejściowy charakter. Nie ma przesłanek, by zakładać trwały spadek oprocentowania, a tym bardziej jego dalsze wyraźne obniżki. Bernard Keppenne wskazuje, że możliwy jest tzw. efekt zarażenia, który mógłby doprowadzić do ponownego wzrostu stóp procentowych – zwłaszcza w przypadku napięć związanych z długiem Japonii lub Stanów Zjednoczonych. Dodatkowym czynnikiem ryzyka byłaby sytuacja, w której administracja Trumpa zostałaby zobowiązana do zwrotu pobranych ceł.
Równocześnie potrzeby pożyczkowe państw europejskich pozostają wysokie i w dalszym ciągu mogą wywierać presję na wzrost długoterminowych stóp procentowych. Wszystko to sprawia, że obecna korekta oprocentowania może okazać się krótkotrwała.
Konkretne oszczędności dla kredytobiorców
Choć różnica w oprocentowaniu wydaje się niewielka, ma realne przełożenie na domowy budżet. Spadek z 3,9 procent do 3,8 procent oznacza oszczędność rzędu kilkunastu euro miesięcznie. W przypadku kredytu w wysokości 300 000 euro zaciągniętego na 25 lat miesięczna rata przy oprocentowaniu 3,9 procent wynosi 1 555,81 euro. Przy stawce 3,8 procent rata spada do około 1 540 euro, czyli o blisko 15 euro mniej każdego miesiąca.
Na pierwszy rzut oka to niewielka kwota, jednak w długiej perspektywie różnica staje się znacząca. Przy oprocentowaniu 3,9 procent całkowita suma odsetek zapłaconych w ciągu 25 lat wyniesie 166 743,30 euro. W przypadku stawki 3,8 procent będzie to 162 002,23 euro. Oznacza to oszczędność sięgającą niemal 5 000 euro w całym okresie spłaty kredytu.