W miniony weekend w prowincji Limburgia doszło do następnych kradzieży kabli ze stacji szybkiego ładowania samochodów elektrycznych. W sobotę złodzieje miedzi zaatakowali punkt ładowania przy Steenweg w Lanaken, a dzień później podobne zdarzenie miało miejsce przy Rijksweg w Maasmechelen. Policja strefy Lanaken-Maasmechelen otrzymała dwa zgłoszenia dotyczące przeciętych przewodów – w Lanaken ze stacji pozostały jedynie krótkie fragmenty kabli.
Fala kradzieży w Limburgii
Weekendowe przypadki wpisują się w rosnącą liczbę podobnych zdarzeń w regionie. W ubiegłym tygodniu odnotowano kradzieże w Heusden-Zolder, Houthalen-Helchteren, Peer oraz Bree. Policja apelowała wówczas do mieszkańców o natychmiastowe informowanie służb o wszelkich podejrzanych sytuacjach na parkingach, zwłaszcza w godzinach nocnych w pobliżu stacji ładowania. Funkcjonariusze zwracali uwagę, że szczególnie alarmujące są osoby posługujące się nożycami do metalu lub próbujące otwierać obudowy urządzeń.
Podejrzewane międzynarodowe gangi
Federacja na rzecz Mobilności Bezemisyjnej EV Belgium podejrzewa, że za falą kradzieży mogą stać zorganizowane grupy przestępcze działające w kilku krajach. „W państwach sąsiednich obserwowaliśmy już podobne zjawisko. Teraz problem dotarł do Belgii” – mówił wcześniej w rozmowie z VRT NWS dyrektor federacji Philippe Vangeel. Jego zdaniem skradziona miedź trafia następnie na rynki zagraniczne. „W Belgii handel miedzią podlega rejestracji, dlatego łup sprzedawany jest na czarnym rynku poza granicami kraju” – wyjaśnił Vangeel.