Mężczyzna z Sint-Niklaas usłyszał wyrok 18 miesięcy pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Przed sądem policyjnym stanął już po raz 38. w swoim życiu. Tym razem ponownie odpowiadał za prowadzenie pojazdu bez ważnego prawa jazdy, mimo że od lat obowiązywał go zakaz kierowania. Sprawa pokazuje, jak niewielką skuteczność mają kolejne wyroki wobec osób notorycznie ignorujących orzeczenia sądowe.
Fałszywe prawo jazdy przy zatrudnieniu
Sprawa wyszła na jaw w 2024 r. Mężczyzna pracował wówczas w firmie, w której prowadził samochód dostawczy. Przy zatrudnieniu przedstawił pracodawcy zdjęcie swojego prawa jazdy. „Oczywiście nie poinformował, że dokument ten od dawna znajdował się w kancelarii sądu, ponieważ obowiązywał go wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów” – wyjaśniał jego obrońca podczas rozprawy. Po ujawnieniu prawdy mężczyzna stracił pracę.
Ponad dziesięciokrotnie przyłapany za kierownicą bez uprawnień
Z akt sprawy wynika, że w ciągu ostatnich 17 lat był on skazywany za jazdę bez prawa jazdy ponad dziesięć razy. Łącznie miał na swoim koncie 37 wcześniejszych wyroków.
Obrońca wnosił o łagodniejszy wymiar kary, wskazując na trudną sytuację osobistą oskarżonego. W 2017 r. mężczyzna przeszedł raka płuc, a w ubiegłym roku jego córka odebrała sobie życie. W wyniku licznych kar finansowych i wyroków narosło wobec niego zadłużenie przekraczające 100 000 euro – obecnie objęty jest procedurą mediacji zadłużeniowej. „Mój klient działa w dobrej wierze i aktywnie poszukuje pracy” – argumentował adwokat. Oskarżony nie przedstawił jednak żadnych dokumentów potwierdzających te starania.
Sąd nie okazał pobłażliwości
Prokuratura domagała się trzech lat więzienia oraz wysokiej grzywny. Sam oskarżony liczył na możliwość odbywania kary w systemie dozoru elektronicznego. Wyrażał także nadzieję na odzyskanie prawa jazdy, twierdząc, że bez niego nie ma szans na zatrudnienie.
Sąd nie uwzględnił tych argumentów. „Wyraźnie podeptał pan wszystko, co zostało tu wcześniej postanowione” – powiedział sędzia, uzasadniając surowy wyrok. Ostatecznie mężczyzna został skazany na 18 miesięcy pozbawienia wolności, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów oraz grzywnę w wysokości 4 000 euro. Nałożona kara finansowa dodatkowo zwiększy i tak już znaczne zadłużenie skazanego.