Po latach dyskusji i interwencji parlamentarnych sprawa walki z fałszowanym miodem w Belgii zaczyna nabierać realnych kształtów. Impulsem do działań były naciski ze strony partii Vlaams Belang oraz nowe przepisy unijne dotyczące etykietowania produktów. Poseł Reccino Van Lommel, który już w 2025 r. zwracał uwagę na problem i ponownie podniósł go w rozmowie z ministrem ochrony konsumentów Robem Beendersem (Vooruit), uważa jednak, że reakcja władz federalnych jest spóźniona.
Niemal połowa importowanego miodu budzi podejrzenia
Miód uchodzi za produkt naturalny i korzystny dla zdrowia, jednak – jak wskazują kontrole – znaczna część importowanych partii budzi wątpliwości. Do Belgii trafia miód rozcieńczany syropami cukrowymi wytwarzanymi na bazie ryżu, pszenicy lub buraków cukrowych. „To, że niemal połowa skontrolowanego miodu z importu wzbudza podejrzenia, pokazuje, jak poważny i strukturalny jest to problem” – podkreśla Van Lommel. „Konsumenci mają prawo kupować prawdziwy miód, a nie syrop cukrowy sprzedawany pod taką nazwą. Również nasi pszczelarze powinni być chronieni przed nieuczciwą konkurencją tanich, fałszowanych produktów.”
Zjawisko to jest szczególnie widoczne w przypadku niektórych kierunków importu. Kontrole wykazały, że trzy czwarte miodu sprowadzanego z Chin okazało się niewiarygodne pod względem jakości. W przypadku miodu z Turcji w większości badanych próbek również stwierdzono nieprawidłowości.
Minister podąża za Europą zamiast działać proaktywnie
Przez lata na szczeblu federalnym brakowało zdecydowanych działań. Obecne kroki podejmowane wobec importu i sprzedaży fałszowanego miodu Van Lommel ocenia z dystansem. „W praktyce minister realizuje po prostu zobowiązania europejskie, które zaczną obowiązywać od 14 czerwca 2026 r.” – wskazuje parlamentarzysta. Jego zdaniem możliwe było wcześniejsze wprowadzenie surowszych kontroli, zwiększenie zdolności laboratoryjnych oraz zintensyfikowanie ukierunkowanych kontroli rynkowych.
W ocenie posła przez lata konsumenci byli narażeni na zakup produktów o wątpliwej jakości, a belgijscy pszczelarze musieli konkurować z importowanym miodem sprzedawanym po zaniżonych cenach. Van Lommel zwraca także uwagę, że dotychczasowe etykiety mogą być wykorzystywane do wyczerpania zapasów, a dane dotyczące skali nadużyć nie są systematycznie gromadzone. „To pokazuje, że reakcja federalna ma charakter przede wszystkim reaktywny i ograniczony do minimum” – ocenia.
Vlaams Belang domaga się proaktywnej polityki
Partia Vlaams Belang podkreśla, że skuteczna ochrona konsumentów nie powinna zależeć wyłącznie od przepisów unijnych. „Rzeczywista ochrona wymaga działań wyprzedzających, rygorystycznych kontroli i pełnej przejrzystości co do skali nadużyć” – podsumowuje Van Lommel. „Zapowiedziane środki to krok w dobrą stronę, ale zdecydowanie spóźniony. Będziemy uważnie monitorować dalszy rozwój tego dossier.”