Unia Europejska nie zdołała w poniedziałek przyjąć kolejnego pakietu sankcji przeciwko Rosji z powodu weta Węgier. Informację tę potwierdziła szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas tuż przed rozpoczęciem posiedzenia ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich. Chodzi o 20. pakiet sankcji przygotowany przez Komisję Europejską, który planowano zatwierdzić przed wtorkiem 24 lutego 2026 r. – w czwartą rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Kallas nie widzi przestrzeni do kompromisu
Wysoka przedstawiciel UE ds. zagranicznych przyznała, że nie dostrzega obecnie możliwości zmiany stanowiska Budapesztu. „Usłyszeliśmy bardzo zdecydowane deklaracje ze strony Węgier i niestety nie widzę, w jaki sposób mogłyby odejść od swojego obecnego stanowiska” – powiedziała Kallas. Dodała jednak, że instytucje unijne podejmują wszelkie starania, aby doprowadzić do przyjęcia pakietu.
Nowe sankcje mają objąć m.in. rosyjski sektor bankowy i energetyczny. Jednym z kluczowych elementów propozycji jest zakaz świadczenia usług morskich – takich jak konserwacja czy holowanie – wobec statków transportujących rosyjską ropę naftową.
Węgry uzależniają zgodę od wznowienia tranzytu
Budapeszt zapowiedział w weekend, że zablokuje pakiet sankcji. W niedzielę minister spraw zagranicznych Węgier Péter Szijjártó potwierdził, że jego kraj będzie stosował weto do czasu wznowienia przez Ukrainę tranzytu ropy do Węgier i Słowacji rurociągiem Przyjaźń (Drużba). Premier Viktor Orbán zapowiedział również, że sprzeciwi się uruchomieniu pożyczki w wysokości 90 mld euro dla Ukrainy, uzgodnionej w grudniu, powołując się na te same argumenty.
Spór o dostawy ropy przez Ukrainę
Sednem konfliktu jest funkcjonowanie rurociągu Przyjaźń, który przebiega przez terytorium Ukrainy. Węgry i Słowacja zarzucają Kijowowi, że celowo nie wznawia przesyłu ropy uszkodzonym odcinkiem instalacji. Strona ukraińska twierdzi, że infrastruktura została zniszczona w wyniku rosyjskich ataków.
Słowacja utrzymuje jednak, że rurociąg został już naprawiony, a Ukraina nadal blokuje tranzyt, aby wywierać presję polityczną na Budapeszt i Bratysławę. Oba państwa sprzeciwiają się bowiem trwającym rozmowom dotyczącym przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.