Od objęcia władzy w lutym 2025 r. gabinet premiera Barta De Wevera (N-VA) przeprowadził kilka tur oszczędności budżetowych, deklarując łączny wysiłek przekraczający 32 mld euro. Pomimo głośnych reform dotyczących zasiłków dla bezrobotnych, systemu emerytalnego czy zasad indeksacji wynagrodzeń, najnowsze prognozy instytucji kontrolnych pokazują, że deficyt pod koniec kadencji nadal będzie bardzo wysoki. Coraz wyraźniej widać rozdźwięk między zapowiadanymi cięciami a rzeczywistą poprawą finansów publicznych, co budzi rosnące wątpliwości wśród opozycji i niezależnych ekspertów.
Punkt wyjścia – dziedzictwo rządu Vivaldi
Gdy koalicja Arizona przejmowała stery, sytuacja budżetowa była już napięta. Rząd Alexandra De Croo (Open VLD), mimo szeregu kryzysów, zakończył 2024 r. z deficytem na poziomie 2,8 procent PKB, czyli 17,3 mld euro w tzw. podmiocie pierwszym – obejmującym władzę federalną i zabezpieczenie społeczne – wynika z raportu Trybunału Obrachunkowego dotyczącego rocznych sprawozdań finansowych za 2024 r. Już w lipcu 2024 r., tuż po wyborach, Komitet Monitorujący ostrzegł jednak, że kontynuacja dotychczasowej polityki w systemie prowizorycznych dwunastin może doprowadzić do deficytu sięgającego 41,6 mld euro w 2029 r., czyli 5,8 procent PKB.
Ambitne cele koalicji i pierwszy plan oszczędnościowy
Po utworzeniu rządu w lutym 2025 r. koalicja Arizona – N-VA, CD&V, Vooruit, MR i Les Engagés – zapowiedziała odwrócenie niekorzystnego trendu i sprowadzenie deficytu poniżej unijnego progu 3 procent do 2030 r. W pierwszych tabelach budżetowych zapisano strukturalny wysiłek w wysokości 23 mld euro, który miał obniżyć deficyt do 3,7 procent PKB w 2029 r. Ta kwota do dziś jest przywoływana przez członków rządu jako dowód skali działań.
W praktyce sytuacja okazała się bardziej skomplikowana. Z deklarowanych 23 mld euro około 16 mld miało realnie zmniejszyć deficyt, natomiast 7,4 mld euro przeznaczono na nowe wydatki, m.in. na reformę podatkową wzmacniającą siłę nabywczą pracowników. Dodatkowo uwzględniono 8 mld euro tzw. efektów zwrotnych wynikających z planowanego wzrostu wskaźnika zatrudnienia do 80 procent. Trybunał Obrachunkowy, Narodowy Bank Belgii oraz Biuro Planowania uznały te założenia za zbyt optymistyczne.
Poseł PS Frédéric Daerden, który przeanalizował kolejne wersje tabel budżetowych, wskazał też inne słabe punkty planu. Wymienił m.in. niepewne wpływy z walki z oszustwami socjalnymi i podatkowymi, potencjalnie negatywny wpływ reform rynku pracy i emerytur na PKB oraz brak zagwarantowanego finansowania wydatków obronnych na poziomie 2 procent. Zwrócił również uwagę na niewyjaśnioną poprawę deficytu z -3 do -3,7 procent między 2029 a 2030 r. – Różnica 0,7 punktu procentowego w ciągu jednego roku to ogromna wartość – podkreślił.
Projekcje Biura Planowania – zimny prysznic
W czerwcu 2025 r. Biuro Planowania przedstawiło własne prognozy, z których wynikało, że deficyt w 2029 r. sięgnie 5,4 procent PKB, a nie 3,7 procent, jak zakładał rząd. Trzy miesiące później Komitet Monitorujący oszacował go na 5,5 procent, czyli 39,1 mld euro. Oznacza to, że zamiast obniżyć przewidywany deficyt z 41 mld do 26 mld euro, koalicja Arizona zredukowała go jedynie o około 2 mld euro.
Zmiana celu i nowe negocjacje
Wobec tych danych premier De Wever skorygował cel budżetowy. Zamiast dążyć do progu 3 procent z Maastricht, rząd skoncentrował się na spełnieniu europejskiej normy wydatkowej stosowanej przez Komisję Europejską do oceny trajektorii budżetowych. Według szacunków Komitetu Monitorującego z września 2025 r. skumulowana różnica między planowanymi a dopuszczalnymi wydatkami miała w 2029 r. wynieść 8,2 mld euro na poziomie federalnym. Premier porównał to wyzwanie do „gigantycznego podjazdowego etapu hors catégorie”.
Po długich i trudnych negocjacjach – dodatkowo utrudnionych sporem o docelową stawkę VAT oraz wizytą premiera w Pałacu Królewskim w celu zdyscyplinowania partnerów – pod koniec listopada 2025 r. ogłoszono nowe porozumienie budżetowe. Obejmowało ono m.in. ograniczenie wydatków na osoby długotrwale niezdolne do pracy, wprowadzenie kontrybucji dla najzamożniejszych oraz zamrożenie indeksacji wynagrodzeń. Łączny wysiłek oszacowano na 9,2 mld euro. Według zapowiedzi miało to obniżyć deficyt do 30 mld euro w 2029 r.
Dokumenty budżetowe gorsze od zapowiedzi
W styczniu 2026 r. minister budżetu Vincent Van Peteghem (CD&V) przedłożył w Izbie Reprezentantów dokumenty budżetowe, które okazały się mniej optymistyczne. Wysiłek budżetowy skorygowano do 7,9 mld euro, a prognozowany deficyt na 2029 r. wyniósł ponad 31 mld euro, czyli 4,3 procent PKB.
Socjaliści kwestionują skalę oszczędności
Na starcie koalicja Arizona mierzyła się z prognozowanym deficytem 41,6 mld euro w 2029 r. Po dwóch rundach negocjacji ma on spaść do 31,1 mld euro – co oznacza redukcję o 10,5 mld euro i 1,5 punktu procentowego PKB.
Zdaniem socjalistów skala tej poprawy jest zawyżona. – W przypadku VAT to krok do przodu i dwa do tyłu. Podatek od zysków kapitałowych miał być solidnym rozwiązaniem, a będzie miał głównie symboliczny wymiar i przyniesie niższe wpływy niż zapowiadano. Odzyskanie 2 mld euro kosztem osób długotrwale chorych to mało wiarygodne założenie. Wszystko to sprawia, że rząd może nie osiągnąć nawet obniżonych już celów, a przy tym sięga po środki, które są społecznie niesprawiedliwe – ocenił Frédéric Daerden.
Biuro Planowania potwierdza obawy opozycji
Najnowsza analiza Biura Planowania potwierdziła część tych zastrzeżeń. Zgodnie z wyliczeniami tej instytucji deficyt federalny na koniec kadencji ma wynieść 36,6 mld euro, czyli 5 procent PKB, a w latach 2030 i 2031 nadal będzie rosnąć.
Przepaść między deklaracjami a rzeczywistością
Obecnie rzeczywisty strukturalny wysiłek koalicji Arizona w redukcji deficytu szacowany jest na około 5 mld euro – znacznie mniej niż wynikałoby z politycznych deklaracji. Po listopadowym porozumieniu przewodniczący MR Georges-Louis Bouchez mówił o konsolidacji rzędu 32 mld euro, z czego 80 procent miało pochodzić z cięć wydatków. W ubiegłym tygodniu wicepremier Maxime Prévot (Les Engagés) w RTBF wskazywał, że z tej kwoty około 28 mld euro to redukcja wydatków, a 4 mld euro – dodatkowe dochody.
Gabinet ministra budżetu podkreśla, że suma 32 mld euro jest formalnie poprawna, ponieważ obejmuje dwa wysiłki brutto – 23 oraz 9,2 mld euro. Jednocześnie przyznaje, że rzeczywista poprawa salda federalnego netto jest wyraźnie mniejsza. Wskazuje przy tym na mniej sprzyjającą sytuację makroekonomiczną, dodatkowe inwestycje w obronność i wymiar sprawiedliwości po zawarciu umowy koalicyjnej, zmiany stóp procentowych, korekty niektórych środków oraz rezygnację z uwzględniania części efektów zwrotnych w najnowszych dokumentach budżetowych.
Trudna droga przed koalicją
Różnice między rządowymi zapowiedziami a wyliczeniami niezależnych instytucji wyjaśniają, dlaczego premier De Wever zapowiedział potrzebę dodatkowego wysiłku w wysokości około 4 mld euro. Gabinet Van Peteghema utrzymuje, że europejska norma wydatkowa została już spełniona dzięki porozumieniu z końca 2025 r., choć nie wyklucza dalszych działań na rzecz trwałej stabilizacji finansów publicznych.
W czwartek podobne stanowisko przedstawił Trybunał Obrachunkowy, podkreślając, że oparcie celów wyłącznie na europejskiej trajektorii wydatków pierwotnych nie gwarantuje średnioterminowej stabilności finansów publicznych.
Najbliższa kontrola budżetowa zapowiada się więc wyjątkowo wymagająco dla koalicji Arizona, która już wcześniej z trudem osiągała kompromisy. Jak zauważa ekonomista Giuseppe Pagano z Uniwersytetu w Mons, uderzający jest kontrast między surowymi, często symbolicznymi rozwiązaniami – takimi jak masowe wykluczanie bezrobotnych ze świadczeń czy wprowadzenie podatku od zysków kapitałowych – a efektami budżetowymi, które nie pokazują wyraźnej poprawy. To rodzi pytanie, jakie kolejne narzędzia pozostają jeszcze do dyspozycji rządu, skoro dotychczasowe działania nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.