Flamandzka minister mobilności Annick De Ridder (N-VA) potwierdziła, że przewoźnik De Lijn zlikwiduje następne linie autobusowe we Flandrii. To kolejny etap reorganizacji siatki połączeń, która od dwóch lat wywołuje sprzeciw części pasażerów. Planowane zmiany mają przynieść łącznie 35 mln euro oszczędności w skali całej Flandrii. Minister przekonuje, że skutki odczuje jedynie niewielka grupa podróżnych, jednak krytycy mówią o stopniowym ograniczaniu dostępności transportu publicznego.
Ponad 3 000 przystanków zlikwidowanych dwa lata temu
Obecne zapowiedzi wpisują się w reformę zapoczątkowaną dwa lata temu wraz z wprowadzeniem nowego planu transportowego De Lijn. W jego ramach zlikwidowano ponad 3 000 przystanków w całym regionie. Oficjalnym celem było zwiększenie częstotliwości kursów na głównych, najbardziej obciążonych trasach kosztem mniej popularnych połączeń. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony pasażerów. Jak informuje VTM Nieuws, wiele osób ocenia nowy plan jako nieudany, a skargi na funkcjonowanie sieci napływają regularnie.
„Te linie muszą zniknąć”
Pomimo rosnącego niezadowolenia Annick De Ridder podtrzymuje dotychczasowy kierunek działań. W rozmowie z VTM Nieuws wskazała, że w sieci wciąż funkcjonują kursy o bardzo niskiej frekwencji. „Widzimy, że nadal jeżdżą pojazdy w sposób nieefektywny. Autobusy kursują zbyt często w miejscach i porach, gdy praktycznie nikt z nich nie korzysta” – wyjaśniła minister.
Na pytanie, czy oznacza to likwidację kolejnych linii, odpowiedziała jednoznacznie. „Te linie muszą zniknąć. Dlatego De Lijn prowadzi obecnie szczegółową analizę” – podkreśliła. Przegląd obejmuje wszystkie regiony transportowe we Flandrii i ma wskazać trasy o najniższej efektywności. Zakładana suma oszczędności to 35 mln euro.
Minister: zmiany dotkną 0,3 procent pasażerów
Minister przyznała, że część podróżnych odczuje skutki planowanych decyzji, jednak – jak zaznaczyła – skala będzie ograniczona. Według jej wyliczeń zmiany obejmą około 0,3 procent pasażerów korzystających z usług De Lijn. W jej ocenie to niewielki odsetek w zestawieniu z planowanymi oszczędnościami.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że za procentami stoją konkretne osoby mieszkające we Flandrii – często seniorzy lub mieszkańcy słabiej skomunikowanych miejscowości. Dla nich likwidacja nawet jednego połączenia autobusowego może oznaczać poważne utrudnienia, a w skrajnych przypadkach utratę realnego dostępu do transportu publicznego.