W przygranicznym Essen na północy Belgii stacje paliw od kilku dni przeżywają prawdziwe oblężenie kierowców z Holandii. Zjawisko tzw. turystyki paliwowej nasiliło się z powodu dużej różnicy cen po obu stronach granicy – w Holandii litr benzyny kosztuje obecnie około 60 centów więcej niż w Belgii. Ruch związany wyłącznie z tankowaniem jest tak intensywny, że władze gminy zwróciły się do jednej ze stacji o zatrudnienie osoby kierującej ruchem w najbliższą sobotę.
Niebezpieczne sytuacje na drogach
Burmistrz Essen Geert Vandekeybus (N-VA/PLE) potwierdza, że odkąd różnica cen paliw wyraźnie wzrosła, miejscowość zmaga się z wyjątkowo dużym natężeniem ruchu. Problemem nie są jedynie korki. Jak zaznacza, zatory drogowe prowadzą do niebezpiecznych zachowań kierowców. Władze gminy dysponują nagraniami, na których widać, jak niektórzy kierowcy z Holandii korzystają z pasa awaryjnego, przejeżdżają na czerwonym świetle czy blokują ścieżki rowerowe.
Kanistry pełne benzyny
Burmistrz zwraca uwagę także na inny aspekt zjawiska. Część kierowców przyjeżdża do Essen nie tylko po to, by zatankować samochód, lecz zabiera ze sobą po trzy lub cztery kanistry, które również wypełnia paliwem. Vandekeybus określa takie praktyki jako nieodpowiedzialne. Z rozmów z kierowcami wynika, że dzięki napełnieniu kilku kanistrów mogą oni zaoszczędzić około 50 euro podczas jednej wizyty.
Choć burmistrz rozumie motywację finansową, apeluje do holenderskich kierowców, by nie przywozili dodatkowych pojemników. Podkreśla, że napełnianie wielu kanistrów nie jest dozwolone i wiąże się z zagrożeniem dla bezpieczeństwa.
Osoba kierująca ruchem ma zapanować nad chaosem
W związku z narastającymi problemami gmina podjęła działania zapobiegawcze. Na wniosek władz stacja paliw Gabriëls – pierwsza po belgijskiej stronie granicy – zatrudni w sobotę osobę odpowiedzialną za kierowanie ruchem. W weekendy w tym miejscu regularnie tworzą się długie kolejki samochodów, które utrudniają przejazd w okolicy.
Zadaniem osoby kierującej ruchem będzie usprawnienie wjazdu i wyjazdu pojazdów ze stacji. Burmistrz zapowiada, że jeśli sytuacja nie ulegnie poprawie, władze rozważą podobne rozwiązania także przy innych stacjach paliw na terenie gminy.