Kostki bulionowe o smaku wołowym, drobiowym czy warzywnym są stałym elementem oferty supermarketów w Belgii. Wariant wieprzowy – mimo że wieprzowina odgrywa ważną rolę w kuchni flamandzkiej – praktycznie nie występuje na sklepowych półkach. Lider rynku, firma Knorr, tłumaczy to niskim globalnym popytem. Centrum Historii Agrarnej (Centrum Agrarische Geschiedenis, CAG) wskazuje jednak na znacznie głębsze, historyczne przyczyny tego zjawiska, sięgające XIX wieku. Temat przeanalizowała redakcja flamandzkiej audycji radiowej „Nieuwe Feiten” na antenie Radio 1.
Wieprzowina w tradycji kulinarnej, ale nie w kostce
Na pierwszy rzut oka sytuacja może wydawać się zaskakująca. Flamandzka kuchnia obfituje w dania z wieprzowiny – od policzków wieprzowych, przez polędwiczkę, po tradycyjny hutsepot. Popularność tego mięsa ma silne uwarunkowania historyczne. Świnie są wszystkożerne, można je karmić odpadkami kuchennymi, nie wymagają rozległych pastwisk, a ich mięso dobrze nadaje się do suszenia i konserwowania.
W przeszłości mieszkańcy Belgii często przygotowywali bulion wieprzowy samodzielnie, wykorzystując resztki z uboju. W takich realiach gotowe kostki czy proszki bulionowe nie były potrzebne – zwłaszcza w przypadku wieprzowiny, której przetwarzanie w domowych warunkach było naturalnym elementem gospodarowania mięsem.
Marketingowa decyzja z XIX wieku
Ekstrakt bulionowy pojawił się dopiero pod koniec XIX wieku. Jego twórcą był niemiecki chemik Justus von Liebig, znany także z prac nad nawozami sztucznymi, który opracował metodę pozyskiwania ekstraktu z mięsa wołowego. Firma Liebig sprzedawała go pod marką OXO. Same kostki bulionowe wprowadzono później – Maggi w 1908 r., Liebig w 1910 r., a Knorr w 1912 r.
Dlaczego podstawą stała się wołowina, a nie powszechnie dostępna wieprzowina? Jak wskazuje CAG, kluczowe znaczenie miała zmiana postrzegania wieprzowiny w XIX wieku. Coraz częściej uznawano ją za „mięso dla ubogich”. Elity dystansowały się od produktów pochodzących od zwierząt karmionych odpadkami, a wołowinę postrzegano jako świeższą i bardziej prestiżową.
Wybór wołowiny miał więc wyraźny wymiar marketingowy. Ekstrakt bulionowy dawał konsumentom poczucie obcowania z „szlachetnym” mięsem w przystępnej cenie. Był to skuteczny zabieg reklamowy – wołowina trafiała na stół w tańszej, skoncentrowanej formie.
Knorr: decyduje rynek
Współcześnie producenci wskazują przede wszystkim na kwestie popytu. Knorr podkreśla, że w swojej ofercie utrzymuje te smaki, które cieszą się największym zainteresowaniem na świecie – wołowy, drobiowy i warzywny. Popyt na kostki bulionowe z wieprzowiny jest globalnie, a także w Belgii, znacznie niższy niż na pozostałe warianty.
Nie oznacza to, że bulion wieprzowy nie jest wykorzystywany w kuchni. W wielu potrawach duszonych, zupach czy daniach kuchni azjatyckiej smak uzyskuje się bezpośrednio z mięsa – tak jak robiono to dawniej. W takich przypadkach dodatkowa kostka bulionowa nie jest potrzebna.
Smak i uwarunkowania religijne
Znaczenie ma również profil smakowy. Zdaniem producentów kostka bulionowa powinna być możliwie uniwersalna. Bulion wołowy, drobiowy i warzywny są postrzegane jako bardziej neutralne i nadają się do szerokiego wachlarza dań – od gulaszu po zupę pomidorową. Bulion wieprzowy ma bardziej charakterystyczny smak, co ogranicza jego zastosowanie.
CAG zwraca także uwagę na czynnik religijny. Wieprzowina nie jest ani halal, ani koszerna, co w skali globalnej zmniejsza potencjalny rynek zbytu. W wielokulturowej Belgii, zwłaszcza w Brukseli, ten aspekt również może odgrywać rolę.
Gdzie szukać kostek z wieprzowiny?
Osoby poszukujące kostek bulionowych z wieprzowiny nie znajdą ich w standardowych supermarketach. To efekt splotu historycznych decyzji marketingowych, uwarunkowań kulturowych oraz współczesnych realiów rynkowych. Alternatywą pozostają sklepy azjatyckie, w których tego typu produkty są zazwyczaj dostępne w stałej ofercie.