Sąd karny w Tournai skazał w piątek 28-letniego mężczyznę na 100 godzin prac społecznych za pobicie oraz usiłowanie wymuszenia wobec swojego brata, który zmaga się z uzależnieniem od narkotyków. Sprawa dotyczy zdarzeń z sierpnia 2024 r., do których doszło w squacie w Bon-Secours, w gminie Péruwelz. Towarzyszący mu mężczyzna – bliski przyjaciel pokrzywdzonego – został skazany na 80 godzin prac społecznych, poinformowała agencja Belga.
Poszukiwania brata zakończone przemocą
Z ustaleń przedstawionych w trakcie rozprawy wynika, że oskarżony od kilku dni bezskutecznie szukał swojego brata. Ostatecznie dowiedział się, że ten przebywa w squacie i może być tam przetrzymywany wbrew swojej woli. Wraz z jego najbliższym przyjacielem udał się na miejsce, aby go stamtąd zabrać. Na miejscu zastali młodego mężczyznę w stanie silnego odurzenia, odciętego od otoczenia. „Wszyscy się od niego odwrócili” – zeznał przed sądem 28-latek. „Uderzyłem go dwa razy w twarz. Ze względu na jego zachowanie i agresję wobec nas nie chciałem, by siedział z tyłu samochodu. Dlatego umieściłem go w bagażniku” – tłumaczył.
Kontekst rodzinny i wyrok sądu
Oskarżony wyjaśniał również, że jego brat zaciągnął liczne długi związane z narkotykami, a krótko przed zdarzeniem pożyczył mu ponad 600 euro. Zaniepokojony brakiem kontaktu, wcześniej zgłosił jego zaginięcie na policji. Prokuratura wskazała, że uzależnienie pokrzywdzonego stanowiło poważne obciążenie dla rodziny. Sędzia uznał jednak działania 28-latka za niedopuszczalne i wymierzył mu karę 100 godzin prac społecznych, uwzględniając jego dotychczasową niekaralność.