Coraz więcej szczegółów pojawia się w sprawie wpływu decyzji z końca 2025 r., podjętych w ramach porozumienia budżetowego, na rachunki za energię. Rząd Barta De Wevera (N-VA) zrezygnował ze zmian stawek VAT, które nadal wynoszą 6, 12 i 21 procent. Zdecydowano się jedynie na przesunięcia między kategoriami – noclegi hotelowe przeniesiono z 6 do 12 procent, a chemiczne pestycydy z 12 do 21 procent. W obszarze energii zastosowano jednak inny instrument: zmienione zostaną stawki akcyzy na gaz, energię elektryczną i olej opałowy. Gospodarstwa domowe objęte taryfą socjalną odczują wyraźną ulgę, natomiast w przypadku pozostałych odbiorców obniżka akcyzy na prąd nie zrównoważy w pełni wyższych kosztów gazu.
Cel reformy: przesunięcie podatkowe w stronę transformacji energetycznej
Reforma opiera się na założeniu tzw. przesunięcia podatkowego w sektorze energii – akcyza na gaz dla odbiorców indywidualnych wzrośnie, a na energię elektryczną spadnie. Jednocześnie zmiany mają stopniowo przygotować rynek na planowaną przez Unię Europejską podwyżkę VAT na gaz do 2030 r. Rząd wybrał modyfikację akcyzy zamiast VAT, ponieważ dochody z tego tytułu są stabilniejsze – zależą od realnego zużycia, a nie od procentowej wartości ceny sprzedaży.
Jak wskazuje Xavier Dubois (Les Engagés), poseł większości rządowej i członek komisji finansów, obecne stawki akcyzy na energię elektryczną są pięciokrotnie wyższe niż na gaz i aż dwudziestodziewięciokrotnie wyższe niż na olej opałowy. Jeśli transformacja energetyczna ma być skuteczna, niezbędny jest wyraźny sygnał cenowy. Jednocześnie proces musi przebiegać stopniowo, ponieważ gospodarstwa domowe nie mogą z dnia na dzień zmienić sposobu ogrzewania czy zużycia energii. Komisja finansów ma zająć się ustawą programową w najbliższy piątek.
Nowe stawki akcyzy – szczegóły zmian
Z przyjętego projektu wynika, że akcyza na energię elektryczną będzie systematycznie obniżana do 2029 r. Obecnie wynosi 49,4 euro za MWh. W 2026 r. spadnie do 46 euro za MWh, a w 2029 r. osiągnie poziom 38 euro za MWh. W przypadku odbiorców korzystających z taryfy socjalnej redukcja będzie zdecydowanie większa – z 23,62 euro za MWh do 1 euro za MWh, i to już w bieżącym roku.
Akcyza na gaz ziemny wzrośnie natomiast z 9,22 euro za MWh do 13,60 euro za MWh w 2029 r. Olej opałowy podrożeje z 17,26 euro do 26 euro za 1 000 litrów. Węgiel i drewno opałowe pozostaną bez zmian.
Kto zyska, a kto straci na reformie?
Symulacje przeprowadzone przez Les Engagés w oparciu o standardowy profil zużycia stosowany przez regulatora CREG wskazują na zróżnicowane skutki. Typowe gospodarstwo domowe ogrzewające się gazem zaoszczędzi na rachunku za energię elektryczną około 42 euro rocznie, ale jednocześnie zapłaci o 70 euro więcej za gaz. Ostateczny bilans będzie więc ujemny – niższa akcyza na prąd nie zrównoważy podwyżki na gazie.
Inaczej przedstawia się sytuacja gospodarstw objętych taryfą socjalną. W ich przypadku rachunek za prąd spadnie o 84 euro rocznie, a koszt gazu wzrośnie o 24 euro. Oznacza to realną poprawę salda o około 60 euro rocznie. Xavier Dubois podkreśla, że właśnie ten element reformy jest szczególnie istotny dla koalicji, zaznaczając, że są to wartości uśrednione i rzeczywisty efekt zależy od indywidualnego zużycia. W 2023 r. z taryfy socjalnej na energię elektryczną korzystało 498 388 gospodarstw domowych w Belgii, a z taryfy socjalnej na gaz ziemny – 317 140. Łącznie to około 10 procent wszystkich odbiorców.
Na zmianach skorzystają również gospodarstwa wyposażone w pompy ciepła – według wyliczeń Les Engagés oszczędność może wynieść około 73 euro rocznie. Właściciele samochodów elektrycznych zapłacą za ładowanie średnio o 36 euro mniej w skali roku.
Bilans budżetowy: przesunięcie zamiast nowych dochodów
Z perspektywy finansów publicznych reforma ma charakter przesunięcia obciążeń, a nie sposobu na zwiększenie dochodów państwa. Obniżenie akcyzy na energię elektryczną oznacza spadek wpływów o 206 milionów euro – w tym 170 milionów euro w przypadku standardowych odbiorców oraz 36 milionów euro w przypadku taryfy socjalnej. Podwyżka akcyzy na gaz przyniesie 170 milionów euro, a na olej opałowy 31 milionów euro – łącznie 201 milionów euro.
Powstaje więc luka na poziomie około 5 milionów euro. Znacznie poważniejsze wątpliwości zgłosił jednak Trybunał Obrachunkowy. W opublikowanym w czwartek raporcie wskazał, że dochody z podwyżki akcyzy na gaz ziemny mogą zostać przeszacowane nawet o 195 milionów euro do 2029 r. Na razie rząd nie zapowiada działań kompensacyjnych. Jak przyznaje poseł Dubois, w grudniowym porozumieniu budżetowym zakładano wyższe wpływy z akcyzy gazowej i temat ten najprawdopodobniej powróci przy kolejnej kontroli budżetu, gdy konieczne będzie wskazanie alternatywnych źródeł finansowania.