Dwoje potomków założyciela notowanej na giełdzie spółki Bekaert – światowego lidera w produkcji drutów stalowych – stanie przed sądem karnym pod zarzutem prania pieniędzy. Sprawa dotyczy fundacji utworzonej w Liechtensteinie, do której ich ojciec przeniósł majątek wart kilka milionów euro. Postępowanie, w którym w grę wchodzą wyroki więzienia oraz wielomilionowe konfiskaty, budzi duże zainteresowanie wśród innych zamożnych rodzin korzystających z podobnych rozwiązań majątkowych.
Sprawa przed sądem we Flandrii Zachodniej
W środę sąd karny we Flandrii Zachodniej wysłucha mów końcowych w sprawie skierowanej przeciwko dwojgu spadkobiercom rodziny Bekaert. Prokuratura zarzuca Anne Bekaert (69 lat) oraz Leonowi-Thomasowi Bekaertowi (67 lat) pranie pieniędzy. Grupa Bekaert, wyspecjalizowana w produkcji drutów stalowych, osiąga obecnie roczne obroty przekraczające 4 miliardy euro i zatrudnia ponad 21 000 osób na całym świecie.
Fundacja w Liechtensteinie i nieujawniony majątek
Sednem sprawy jest fundacja (Stiftung) założona w Liechtensteinie – kraju znanym z korzystnych regulacji podatkowych – przez ojca oskarżonych, Antoine’a Bekaerta. Były prezes rodzinnej firmy oraz lokalny polityk zdeponował w tej strukturze majątek liczony w milionach euro. Po jego śmierci w 1990 r. spadkobiercy mieli nie wykazać zarówno istnienia tego majątku, jak i środków otrzymywanych z fundacji w deklaracji spadkowej.
Z punktu widzenia prawa podatkowego ewentualne nieprawidłowości uległy już przedawnieniu. Prokuratura zarzuca jednak rodzeństwu pranie pieniędzy, wskazując na późniejsze operacje finansowe, w których – jej zdaniem – wykorzystywano środki pochodzące z nieujawnionego majątku w celu zamaskowania ich bezprawnego źródła.
Możliwe kary i żądania konfiskaty
Za przestępstwa tego rodzaju belgijskie przepisy przewidują kary od 15 dni do 5 lat pozbawienia wolności oraz grzywny, które w praktyce mogą sięgać nawet 800 000 euro. Wysokość żądanych sankcji prokuratura przedstawi podczas środowej rozprawy. W pisemnym wniosku złożonym wcześniej domagała się już konfiskaty około 3,24 miliona euro od Leona Bekaerta oraz około 478 000 euro od Anne Bekaert.
Oskarżeni, reprezentowani przez swoich adwokatów, odrzucają wszystkie zarzuty dotyczące prania pieniędzy. „Nasza linia obrony zostanie szczegółowo przedstawiona przed sądem” – zapowiada Dave Van Moppes, pełnomocnik Leona Bekaerta.
Bez ugody, sprawa trafia do wyroku
Postępowanie wyróżnia się tym, że po wszczęciu śledztwa w 2021 r. nie zawarto ugody pozasądowej, co w sprawach o podłożu podatkowym zdarza się stosunkowo często. W rezultacie sprawa trafiła bezpośrednio na wokandę sądu karnego. Dla spadkobierców oznacza to realne ryzyko wielomilionowej konfiskaty, wysokich grzywien, a nawet kary więzienia.
Wyrok w tej sprawie będzie uważnie obserwowany przez inne zamożne rodziny, które – w Belgii i za granicą – korzystają z fundacji formalnie przeznaczonych do celów bezinteresownych, lecz wykorzystywanych również jako narzędzie optymalizacji podatku spadkowego.