Nowe władze Regionu Brukselskiego zapowiadają utworzenie tzw. stref wolnych w porcie w Brukseli oraz na obszarze po dawnej fabryce Audi w Forest. Firmy, które zdecydują się ulokować tam swoją działalność, miałyby skorzystać z preferencji podatkowych i uproszczonych procedur administracyjnych. Celem jest wywołanie swoistego „szoku inwestycyjnego” i przyciągnięcie nowych podmiotów do stolicy. Skuteczność tego rozwiązania budzi jednak pytania – zarówno wśród ekspertów, jak i części środowiska biznesowego działającego w regionie.
Czym są strefy wolne i jakie korzyści oferują?
Pomysł wprowadzenia stref wolnych został zapisany w deklaracji polityki regionalnej nowego rządu. Władze chcą w ten sposób wesprzeć napływ nowych przedsiębiorstw na dwa kluczowe obszary – do portu w Brukseli oraz na rozległe tereny po Audi Brussels w Forest.
Projekt opiera się na trzech filarach. Pierwszy obejmuje zachęty fiskalne – przewidziano czasowe obniżenie podatku od nieruchomości (précompte immobilier) oraz opłat rejestracyjnych, pod warunkiem tworzenia miejsc pracy dla osób mieszkających w regionie. Drugi filar dotyczy administracji: inwestorzy mieliby korzystać z systemu jednego okienka, które skupi w jednym miejscu wszystkie procedury związane z pozwoleniami i wsparciem publicznym. Trzeci element koncentruje się na rynku pracy – publiczna służba zatrudnienia Actiris ma organizować szkolenia dla osób bezrobotnych, tak aby mogły ubiegać się o stanowiska powstające w nowych strefach.
Inicjatywa wyszła od partii Mouvement réformateur (MR). Jak podkreśla jedno z liberalnych źródeł, infrastruktura portowa jest w złym stanie i wymaga zdecydowanych działań w ramach kompetencji regionalnych, by zachęcić firmy do lokowania się w tym rejonie. W przypadku terenu po Audi nowy gabinet chce kontynuować działania poprzedników, aby uniknąć wieloletniego przestoju inwestycyjnego. Warto zaznaczyć, że deweloper Heylen Warehouses, prowadzący od grudnia wyłączne rozmowy z Audi, nie musi być bezpośrednim beneficjentem ulg, ponieważ preferencje mają być kierowane do nowych podmiotów wchodzących na teren strefy.
Źródło związane z socjalistami zaznacza jednak, że koncepcja wciąż pozostaje na etapie ogólnych założeń. Nie określono jeszcze dokładnie, jakie instrumenty zostaną zastosowane, a rozwiązania przewidziane dla obu lokalizacji mogą się między sobą różnić.
Co mówi nauka o skuteczności stref wolnych?
Zdaniem Marka Hudona, profesora szkoły biznesu Solvay (ULB), dorobek naukowy dotyczący stref wolnych nie daje jednoznacznych odpowiedzi. Z jednej strony badania wskazują na wzrost aktywności gospodarczej w obrębie samych stref, z drugiej – istnieje ryzyko, że działalność przenosi się z innych części regionu, zamiast powstawać od podstaw. Profesor przywołuje przykład centrów handlowych, które generują obrót, ale jednocześnie mogą osłabiać tradycyjne centra miast.
Kluczowe jest więc takie zaprojektowanie mechanizmu, aby rozwój wybranych obszarów nie odbywał się kosztem pozostałych części regionu. Hudon zauważa jednak, że Bruksela dysponuje ograniczoną liczbą terenów przemysłowych, co może zmniejszać ryzyko wewnętrznej konkurencji. Władze mogą liczyć na osiągnięcie tzw. masy krytycznej, która pozwoli przyciągnąć kolejne firmy i zbudować wokół nich cały ekosystem powiązań gospodarczych.
Profesor zwraca też uwagę na strukturę zatrudnienia. Nowe miejsca pracy powinny odpowiadać profilowi osób bezrobotnych mieszkających w Brukseli oraz lokalnej przedsiębiorczości, a nie prowadzić wyłącznie do napływu pracowników spoza regionu. Przed zamknięciem zakładu Audi większość zatrudnionych nie była bowiem mieszkańcami stolicy.
Port nie zabiegał o strefy wolne, teren po Audi ich potrzebuje
Konsultacje przeprowadzone wśród podmiotów działających w porcie w Brukseli i w jego otoczeniu pokazują zróżnicowane opinie. Środowisko portowe nie postulowało wprowadzenia takiego narzędzia, choć przyjęło zapowiedź raczej pozytywnie. Najważniejsze potrzeby dotyczą jednak czego innego – modernizacji wyeksploatowanej infrastruktury oraz poprawy mobilności. W ubiegłym roku konieczne było pilne wzmocnienie nabrzeży po wykryciu problemów ze stabilnością. Ogłoszono przetarg na prace, ale ich realizacja zależy od finansowania ze strony regionu. Deklaracja polityki regionalnej nie odnosi się wprost do tej kwestii.
Część rozmówców obawia się również skutków reformy regionalnego planu zagospodarowania przestrzennego, która mogłaby osłabić ochronę przemysłowego charakteru strefy portowej.
Inaczej oceniana jest sytuacja terenu po dawnej fabryce Audi. Jeden z przedstawicieli środowiska gospodarczego określa projekt jako niezbędny, twierdząc, że bez wsparcia obszar ten stałby się „rakiem w tkance miasta”. Zamiast barier potrzebna jest strategia „czerwonego dywanu”, zachęcająca przedsiębiorców do szybkiego rozpoczęcia działalności. Według tej opinii obecne obciążenia podatkowe związane z gruntami są tak wysokie, że bez ulg nikt nie zdecyduje się tam inwestować. Pierwszych 100 pracowników mogłoby rozpocząć pracę w ciągu 12-18 miesięcy, a jedna ze spółek grupy Heylen mogłaby zagospodarować część z ponad 50 hektarów przeznaczonych do przekształcenia.
Ograniczenia budżetowe i wątpliwości co do uproszczenia procedur
Benjamin Cadranel, dyrektor generalny citydev.brussels – publicznej instytucji odpowiedzialnej za rozwój i zarządzanie parkami dla małych i średnich przedsiębiorstw w stolicy – przyznaje, że Bruksela ma mniej korzystne warunki fiskalne niż Flandria w odniesieniu do działalności produkcyjnej. Stolica jest droższa niż obszary peryferyjne. Cadranel nie sprzeciwia się więc mechanizmowi obniżającemu obciążenia podatkowe w celu pobudzenia aktywności gospodarczej, nawet jeśli jest ona mniej rentowna, ale generuje miejsca pracy. Pozytywnie ocenia także zapowiedź skrócenia czasu oczekiwania na pozwolenia urbanistyczne, które w Brukseli od lat są wydawane z dużym opóźnieniem.
Jednocześnie wyraża sceptycyzm wobec realnej możliwości uproszczenia procedur. Jego zdaniem każda nowa regulacja prowadzi często do jeszcze większej złożoności – czy to w wyniku prac parlamentarnych, czy opinii Rady Stanu. Zamiast kolejnej reformy proponuje podejście menedżerskie, oparte na współpracy wszystkich zaangażowanych stron i wspólnym wyznaczeniu kierunku działań.
Wyzwania związane z prawem unijnym o pomocy publicznej
Projekt stref wolnych będzie musiał zostać oceniony także pod kątem zgodności z unijnymi zasadami konkurencji. Prawnik specjalizujący się w tej dziedzinie ostrzega, że jeśli przedsiębiorstwa wybiorą brukselskie strefy zamiast lokalizacji w Maastricht czy Lille, może to zostać uznane za zakłócenie konkurencji między państwami członkowskimi. Szczególne wątpliwości budzi aspekt fiskalny planowanych rozwiązań. Nie oznacza to automatycznie naruszenia przepisów, ale wymaga ostrożnego zaprojektowania mechanizmu, by uniknąć kwalifikacji jako niedozwolonej pomocy państwa.
Tego rodzaju ostrzeżenia przywołują doświadczenia sprzed lat. Już na początku lat 2010. władze regionu próbowały wdrożyć podobne narzędzie, choć w innej formule. W styczniu 2016 r. ówczesny minister gospodarki Didier Gosuin, odpowiadając na interpelację parlamentarną, wskazywał, że służby prawne napotykają poważne trudności w przygotowaniu przepisów wykonawczych, które mogłyby zostać zaakceptowane przez instytucje europejskie.