Rząd federalny pracuje nad kolejnym etapem reformy emerytalnej, który wywołuje napięcia wśród partii koalicyjnych, związków zawodowych i organizacji społecznych. Projekt ministra ds. emerytur Jana Jambona z N-VA przewiduje wprowadzenie limitu tzw. okresów zrównanych – czyli czasu, w którym pracownik formalnie nie wykonywał pracy, ale okres ten był dotąd uwzględniany przy obliczaniu emerytury. Zmiany mogą objąć nawet co trzeciego emeryta. Partia Vooruit zapowiada, że nie poprze projektu w obecnej formie.
Okresy zrównane pod nowym limitem
Okresy zrównane obejmują dni, w których pracownik nie pracował – na przykład z powodu bezrobocia – lecz były one traktowane jak okres zatrudnienia przy ustalaniu wysokości świadczenia. Zgodnie z umową koalicyjną od 2027 r. okresy te nie będą w pełni uwzględniane, jeśli przekroczą 40 procent całej kariery zawodowej. Od 2031 r. próg ten ma zostać obniżony do 20 procent – co już dziś obowiązuje w przypadku urzędników służby cywilnej. Obecnie około jedna trzecia emerytury pracowniczej przypada na okresy nieaktywności zawodowej.
Do limitu mają być wliczane m.in. długotrwałe bezrobocie, wcześniejsze emerytury z zachowaniem praw (SWT, dawniej „brugpensioen”), praca w niepełnym wymiarze z zachowaniem praw oraz system landingsbaan – rozwiązanie pozwalające pracownikom pod koniec kariery przejść na cztery piąte etatu lub pół etatu. Z limitu wyłączone pozostaną natomiast okresy choroby i urlopu opiekuńczego.
W praktyce oznacza to, że osoby, które przez ponad 8-9 lat – czyli więcej niż 20 procent z 42-45-letniej kariery – korzystały z jednego bądź kilku z tych systemów, mogą otrzymać niższą emeryturę niż na podstawie obecnych przepisów. Zastrzeżono jednak, że świadczenie nie może spaść poniżej gwarantowanego minimum, a osoby już pobierające minimalną emeryturę nie zostaną objęte zmianami.
30 procent przekracza próg – większość to kobiety
Według danych przywołanych przez socjalistyczny związek zawodowy ABVV, 3 na 10 emerytów pracowniczych przekracza próg 20 procent okresów zrównanych, co oznacza potencjalne obniżenie świadczeń. W tej grupie blisko 75 procent stanowią kobiety. Gabinet Jambona wskazuje jednak, że wspomniane 30 procent obejmuje również osoby, które mimo przekroczenia progu nie odczują skutków reformy dzięki ochronie minimalnej emerytury.
Z analizy federalnej służby emerytalnej wynika z kolei, że łączny efekt wszystkich elementów reformy oznacza dla osoby przechodzącej na emeryturę w ustawowym wieku średnią stratę około 229 euro miesięcznie. Zdaniem związków zawodowych znacząca część tej kwoty wynika właśnie z wprowadzenia limitu 20 procent. Jeszcze większe straty dotkną osoby odchodzące z rynku pracy wcześniej, ponieważ rząd planuje dodatkową penalizację wcześniejszego przejścia na emeryturę.
Krytyka ze strony związków i organizacji społecznych
ABVV nie szczędzi krytyki. „Projekt zawiera poważne problemy. Potencjalna utrata emerytury nie jest ograniczona żadnym maksymalnym pułapem, a środek jest nieproporcjonalny. Co więcej, ponownie w największym stopniu dotyka kobiety” – mówi Celien Vanmoerkerke z ABVV.
Zaniepokojenie wyraża także organizacja rodzinna Gezinsbond. „Redukcja o 20 procent uderza w osoby, które często nie miały realnego wyboru. Dotyczy to rodzin przerywających karierę, by opiekować się chorym bliskim, czy osób zmuszonych do pracy na część etatu z powodu braku opieki nad dziećmi. Teraz mogą stracić kilkaset euro miesięcznie” – ostrzega przewodniczący Ivo Mechels.
Vooruit chce wyłączenia landingsbaan
Mimo że Vooruit współtworzy rząd, partia domaga się modyfikacji projektu. Socjaliści postulują, aby okres pracy w systemie landingsbaan nie był wliczany do progu 20 procent – pod warunkiem, że pracownik korzysta z niego aż do osiągnięcia ustawowego wieku emerytalnego.
„Jeżeli ktoś dzięki landingsbaan pozostaje dłużej aktywny zawodowo, powinien zostać za to nagrodzony, a nie karany” – podkreśla posłanka Vooruit Anja Vanrobaeys. Partia oraz ABVV powołują się przy tym na porozumienie społeczne zawarte latem ubiegłego roku między partnerami społecznymi, w którym – ich zdaniem – przewidziano wyjątek dla landingsbaan.
Jan Jambon nie zapowiada jednak zmiany stanowiska. Według jego gabinetu system landingsbaan jest przeznaczony głównie dla osób z długą, stabilną karierą zawodową i dla nich nowy limit nie powinien stanowić problemu. „Uważamy, że osoby z dużą liczbą okresów bezrobocia w historii zatrudnienia nie mogą przechodzić na landingsbaan bez żadnych konsekwencji” – podkreśla otoczenie ministra. Rzecznik Jambona stwierdził w „De Morgen”, że porozumienie społeczne z ubiegłego lata dotyczyło innego elementu reformy. Vooruit zaprzecza tej interpretacji i zapowiada powrót do dyskusji o wyjątku dla landingsbaan na forum rządu.