Przewodniczący flamandzkiej partii socjalistycznej Vooruit Conner Rousseau został – jak poinformowano – „oficjalnie” objęty zakazem wjazdu do Stanów Zjednoczonych. Informację tę przekazał ambasador USA w Brukseli Bill White, publikując komentarz pod postem na Instagramie należącym do dziecięcego serwisu informacyjnego flamandzkiej telewizji publicznej VRT. Decyzja ta jest kolejnym etapem trwającego od kilku tygodni sporu dyplomatycznego między amerykańskim dyplomatą a belgijskimi politykami, który w ostatnich dniach zdominował debatę publiczną w kraju.
Zakaz ogłoszony w mediach społecznościowych
Bill White, który już wcześniej wywoływał w Belgii kontrowersje swoimi wpisami w mediach społecznościowych, w piątek wieczorem 20 lutego 2026 r. zamieścił komentarz pod publikacją konta nws.nws.nws – platformy informacyjnej VRT skierowanej do dzieci. Napisał: „You are officially banned from travel to the USA!” (Masz oficjalny zakaz podróżowania do USA). Wideo, pod którym pojawił się ten wpis, dotyczyło ostatniej kontrowersji związanej z przedstawicielem Donalda Trumpa w Belgii.
Conner Rousseau odpowiedział na Instagramie, pisząc: „To oficjalne… To bardzo niebezpieczny precedens. Ten, kto krytykuje Trumpa, nie może już wjechać do Stanów Zjednoczonych.” Lider Vooruit dodał również: „Wolność słowa jest ważna. Nasz dobrobyt i nasza gospodarka są ważne. Będę nadal ich bronił.”
Seria gróźb ze strony ambasadora
Zakaz wjazdu jest kolejnym elementem serii ostrych wystąpień ambasadora White’a w ostatnich dniach. Bezpośrednim tłem sprawy jest nagranie opublikowane przez Rousseau około trzy tygodnie temu, w którym polityk skrytykował działania ICE – amerykańskiej służby ds. imigracji i ceł – porównując je do reżimu nazistowskiego. W reakcji na te słowa ambasador domagał się, by rząd Belgii wymusił na przewodniczącym Vooruit przeprosiny.
O groźbie zakazu podróżowania Rousseau poinformował już w środę, po bezpośrednim kontakcie ze strony White’a. Ambasador napisał wtedy: „Stany Zjednoczone prowadzą dochodzenie w tej sprawie i rozważają zakaz podróżowania dla pana i liderów Vooruit, a także inne środki. Przeprosiny i wycofanie się z wypowiedzi są wymagane jeszcze dziś. Proszę odpowiedzieć mi przed godziną 11:00.”
Oskarżenia o antysemityzm i wezwanie ambasadora
Groźby pod adresem Rousseau nie były jedyną sytuacją, która wywołała napięcia. W poniedziałek White skrytykował ministra zdrowia Franka Vandenbroucke’a (Vooruit), a także całe państwo belgijskie, zarzucając mu antysemityzm. Powodem było śledztwo prowadzone w Belgii w sprawie nielegalnego wykonywania praktyk medycznych przez trzech moheli – tradycyjnych żydowskich wykonawców obrzezania – w Antwerpii.
Conner Rousseau odpowiedział wówczas: „U nas pozwalamy wymiarowi sprawiedliwości wykonywać swoją pracę i nikt nie stoi ponad prawem. Nawet ambasador amerykański.” Minister spraw zagranicznych Maxime Prévot (Les Engagés) podkreślił z kolei, że wszelkie próby ingerowania w belgijskie instytucje demokratyczne oraz bezpodstawne oskarżenia przekraczają granice, których nie powinno się przekraczać.
Pozorne wyciszenie, a potem eskalacja
W związku z narastającymi napięciami ambasador White został wezwany przez ministra Prévota. Podczas spotkania z Theodorą Gentzis, sekretarz generalną spraw zagranicznych i najwyższą rangą urzędniczką belgijskiej dyplomacji, reprezentującą szefa resortu, sprawiał wrażenie gotowego do złagodzenia tonu. Publicznie oświadczył nawet: „Kocham Belgię”.
Niedługo później przedstawił jednak oficjalne pismo zawierające groźby wobec Connera Rousseau, co nadało całej sprawie nowy, jeszcze bardziej napięty charakter.