W strukturach SPC – policji kolejowej (Service de Police des Chemins de fer) – wszczęto wewnętrzne postępowanie w związku z podejrzeniami o wykorzystywanie samochodów służbowych do celów prywatnych. Sprawa ujrzała światło dzienne po zgłoszeniu jednego z funkcjonariuszy policji federalnej, który przekazał szczegółowe informacje o możliwych nieprawidłowościach. Zarzuty dotyczą głównie dwóch inspektorów głównych z kierownictwa policji kolejowej, którzy mieli regularnie korzystać z pojazdów służbowych poza zakresem obowiązków zawodowych. Takie działania mogą stanowić naruszenie dyscyplinarne, a w określonych okolicznościach również przestępstwo.
Nie pojedyncze przypadki, lecz utrwalony zwyczaj
Jeden z funkcjonariuszy, który wypowiedział się anonimowo, potwierdził, że podejrzenia te były od pewnego czasu znane w środowisku. Jak zaznaczył, nie chodzi o incydentalne sytuacje, lecz o praktyki, które miały być dobrze znane wśród części personelu. Obaj inspektorzy objęci zarzutami należą do bliskiego otoczenia dyrektorki SPC, a jedna z tych osób ma pozostawać z nią w relacji prywatnej. Zdaniem informatora taka bliskość z kierownictwem mogła sprzyjać poczuciu bezkarności.
Sytuacja rodzi poważne pytania o wykorzystanie mienia publicznego – finansowanego ze środków podatników – do celów prywatnych oraz o ewentualny konflikt interesów na szczeblu kierowniczym formacji.
Restrykcyjne zasady korzystania z aut służbowych
Regulacje dotyczące użytkowania pojazdów służbowych w policji są jednoznaczne i surowe. Co istotne, jeden z inspektorów objętych zarzutami odpowiadał za zarządzanie flotą pojazdów – to za jego pośrednictwem członkowie kierownictwa rezerwowali samochody służbowe.
Anthony Turra, stały sekretarz związku zawodowego CSC Services Publics odpowiedzialny za grupę policyjną, przypomniał obowiązujące zasady. Funkcjonariusz nie może zabrać pojazdu służbowego do domu bez wcześniejszego poinformowania przełożonego i uzyskania wyraźnej zgody kierownictwa. Nawet w przypadku takiej zgody dotyczy to wyłącznie ściśle określonych, wyjątkowych i pilnych sytuacji.
Mandat we Fréjus na południu Francji
Szczególne wątpliwości budzi przypadek jednego z nieoznakowanych samochodów policyjnych, który miał otrzymać mandat drogowy we Fréjus, na południu Francji. Anthony Turra podkreślił, że przepisy w sposób kategoryczny zabraniają przekraczania granicy państwowej pojazdem policyjnym – niezależnie od tego, czy jest to auto oznakowane, czy nieoznakowane.
Taki przypadek może wskazywać na wykorzystanie pojazdu służbowego w okolicznościach całkowicie niezwiązanych z obowiązkami służbowymi.
Możliwa kwalifikacja karna – sprzeniewierzenie mienia
Według źródła zbliżonego do sprawy wewnętrzne postępowanie miało już skutkować nałożeniem sankcji dyscyplinarnych. Jeżeli jednak opisywane praktyki zostaną jednoznacznie potwierdzone, konsekwencje mogą wykraczać poza odpowiedzialność służbową.
Michael Donatangelo, adwokat specjalizujący się w prawie karnym przy izbie adwokackiej w Charleroi, wskazał, że w przypadku funkcjonariuszy publicznych – do których zaliczają się członkowie policji kolejowej – można mówić o sprzeniewierzeniu mienia przez osoby pełniące funkcje publiczne. Oznacza to wykorzystanie powierzonego mienia w sposób sprzeczny z jego przeznaczeniem.
Ograniczona reakcja policji federalnej
Policja federalna w odpowiedzi na pytania mediów przekazała jedynie krótki komunikat. Rzecznik formacji poinformował, że nie komentuje indywidualnych spraw personalnych. Zaznaczył jednak, że wszelkie zgłoszenia dotyczące naruszeń zasad uczciwości i rzetelności są analizowane zgodnie z obowiązującymi procedurami. W przypadku potwierdzenia nadużyć związanych z pojazdami służbowymi wszczynane jest postępowanie dyscyplinarne.
Sprawa uwidacznia napięcia wśród personelu SPC oraz rodzi pytania o skuteczność mechanizmów kontroli wewnętrznej w policji kolejowej.