Podwykonawca uznany za odpowiedzialnego za śmiertelny upadek mężczyzny do niezabezpieczonego wykopu w Izegem w 2022 r. wniósł apelację od wyroku sądu pierwszej instancji. Nie podważa on jednak kary orzeczonej wobec siebie jako osoby fizycznej – odwołanie dotyczy wyłącznie sankcji nałożonej na jego przedsiębiorstwo. Sprawą zajmie się teraz sąd apelacyjny w Gandawie. W pierwszej instancji podwykonawca, jego firma oraz dwóch byłych pracowników zostali uznani za winnych niewystarczającego zabezpieczenia wykopu, który doprowadził do tragedii przypadkowego przechodnia.
Tragiczna śmierć po upadku do wykopu
Do zdarzenia doszło w 2022 r. na placu Korenmarkt w Izegem. Piet Sintobin – brat parlamentarzysty Vlaams Belang Stefaana Sintobina – wracał wieczorem do domu z przyjacielem po wspólnym wyjściu. W pewnym momencie wpadł do niezabezpieczonego wykopu budowlanego. Świadkowie natychmiast udzielili mu pomocy, a na miejsce przybyły służby ratunkowe, którym udało się wydobyć mężczyznę. Mimo podjętej akcji ratunkowej Piet Sintobin zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.
Śledztwo wykazało rażące zaniedbania w zabezpieczeniu wykopu
Postępowanie prowadzone przez prokuraturę Flandrii Zachodniej oraz audytorat pracy wykazało poważne uchybienia w organizacji i oznakowaniu miejsca robót. Na chodniku ułożono drewniane deski ułatwiające przejście, a zabezpieczenie stanowiła jedynie plastikowa barierka oraz dwa pachołki z czerwono-białymi przedłużkami. Barierka nie była połączona z innym ogrodzeniem i znajdowała się bezpośrednio przy otwartym wykopie. W ocenie sądu tworzyło to skrajnie niebezpieczną sytuację dla przechodniów.
Oskarżeni przerzucali odpowiedzialność na siebie nawzajem
Przed sądem stanęli główny wykonawca, podwykonawca oraz dwóch byłych pracowników tej firmy. W trakcie procesu strony wzajemnie obarczały się winą za brak odpowiednich zabezpieczeń. Obrona wskazywała również, że ofiara była pod wpływem alkoholu i to mogło przyczynić się do wypadku.
Sąd odrzucił tę argumentację, podkreślając, że sama nietrzeźwość nie dowodzi, iż była bezpośrednią przyczyną upadku. W ocenie składu orzekającego śmiertelne zdarzenie było konsekwencją niedostatecznego zabezpieczenia i oznakowania miejsca prowadzonych prac budowlanych.
Wyroki i apelacja
Główny wykonawca został uniewinniony. Podwykonawca, jego przedsiębiorstwo oraz dwóch byłych pracowników zostali natomiast skazani. Na firmę nałożono grzywnę w wysokości 24 000 euro, z czego 4 800 euro w zawieszeniu. Właściciel przedsiębiorstwa oraz dwaj robotnicy otrzymali kary po 3 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz grzywny sięgające 2 400 euro. Dodatkowo zasądzono łączne odszkodowanie w wysokości 42 265,94 euro.
Podwykonawca zaskarżył wyrok w części dotyczącej sankcji wobec jego firmy. Kary orzeczonej wobec niego osobiście nie kwestionuje. Sprawa zostanie ponownie rozpatrzona przez sąd apelacyjny w Gandawie.