Prokuratura w Halle-Vilvoorde skierowała przed sąd sprawę dwóch młodych mężczyzn w wieku 20 i 21 lat, którzy dopuścili się brutalnych napaści na osoby, które sami uznali za pedofilów. Śledczy wnioskują wobec nich o kary prac społecznych. Pełnomocnik jednej z ofiar zażądał natomiast 10 000 euro odszkodowania, podkreślając, że jego klient podczas zdarzenia realnie obawiał się o własne życie.
Włamanie i napaść w Opwijk
Do zatrzymania podejrzanych doszło 19 października 2024 r. Tego dnia, działając wspólnie z kilkoma innymi osobami, wtargnęli do prywatnego mieszkania w Opwijk. Właściciel lokalu został pobity i zastraszony przy użyciu pistoletu pneumatycznego, który do złudzenia przypominał prawdziwą broń palną. Sprawcy zabrali mu smartfon, tablet oraz portfel, a także zniszczyli część wyposażenia mieszkania. Policja szybko pojawiła się na miejscu i w okolicy ujęła kilka osób. Wśród zatrzymanych znaleźli się również niepełnoletni z Dendermonde, przekazani następnie pod nadzór sądu dla nieletnich, oraz dwaj pełnoletni oskarżeni.
Fałszywe konto na Snapchacie i wcześniejsza napaść
W trakcie przesłuchań jeden z dorosłych oskarżonych przyznał, że zdarzenie w Opwijk nie było pierwszym tego typu przypadkiem. Kilka dni wcześniej, w parku w Dendermonde, grupa przygotowała zasadzkę na innego mężczyznę. W tym celu utworzono na Snapchacie fikcyjny profil rzekomej nieletniej dziewczyny, aby zwabić ofiarę w umówione miejsce. Mężczyzna został następnie pobity i pozbawiony telefonu. Z przejętego urządzenia wykonano później połączenie do jego żony.
„To nie jest metoda akceptowalna w państwie prawa”
Z ustaleń śledztwa wynika, że oskarżeni przedstawiali się jako samozwańczy „łowcy pedofili”. Takie działania spotkały się z jednoznaczną krytyką prokuratury. Wnosząc o wymierzenie kar prac społecznych, prokurator podkreślił, że nawet jeśli sprawcy byli przekonani o słuszności swoich intencji, nie daje im to prawa do stosowania przemocy ani do samodzielnego wymierzania sprawiedliwości. Wyraził przy tym nadzieję, że młodzi mężczyźni rozumieją dziś powagę swoich czynów.
Adwokat mężczyzny napadniętego w jego własnym domu w Opwijk zaznaczył, że nie istnieją żadne dowody ani przesłanki wskazujące, by jego klient miał jakiekolwiek skłonności pedofilskie. Podkreślił, że sprawcy uznali się za uprawnionych do wyrządzenia mu poważnej krzywdy – zarówno fizycznej, jak i psychicznej. Poszkodowany do tej pory nie czuje się bezpiecznie we własnym mieszkaniu.
Wyrok w marcu
Podczas rozprawy obaj oskarżeni wyrazili skruchę i przyznali, że nie mieli prawa brać spraw w swoje ręce. Ich obrońcy argumentowali, że są to bardzo młodzi ludzie, którzy ulegli presji grupy i nie w pełni zdawali sobie sprawę z konsekwencji swoich działań. Zaznaczyli, że oskarżeni rozumieją już, iż „demaskowanie pedofili” nie należy do ich kompetencji, i deklarują gotowość do odbycia prac społecznych, co pozwoliłoby im uniknąć wpisu do rejestru karnego. Ogłoszenie wyroku zaplanowano na 25 marca.