Na terenie DronePort w Brustem, na obrzeżach Sint-Truiden, od prawie roku działa autonomiczny dron interwencyjny – pierwszy w Belgii zdolny do samodzielnego startu z czynnego lotniska. W tym czasie został zadysponowany od 50 do 70 razy, głównie do wsparcia działań straży pożarnej. Jego największą zaletą jest błyskawiczna reakcja – od momentu przyjęcia zgłoszenia alarmowego może wznieść się w powietrze w ciągu około 90 sekund.
Jak to działa?
Gdy do Strefy Ratowniczej Południowo-Zachodniego Limburga wpływa zgłoszenie, kontener z dronem otwiera się automatycznie. Po przejściu procedur bezpieczeństwa i uzyskaniu zgody zdalnego pilota urządzenie natychmiast kieruje się na miejsce zdarzenia. Dzięki temu służby ratunkowe jeszcze w drodze otrzymują obraz sytuacji z powietrza.
Dron zawsze jest na miejscu przed nami, więc już podczas dojazdu mamy wgląd w rozwój sytuacji – wyjaśnia Bert Swijsen, dowódca strefy ratowniczej. – Ułatwia to ocenę zdarzenia i pozwala określić, jakie siły i środki będą potrzebne. Zgłoszenia nie zawsze zawierają precyzyjne informacje, zwłaszcza co do lokalizacji. Obraz z powietrza pozwala nam dokładnie ustalić miejsce i zaoszczędzić cenny czas.
Ograniczenia i plany rozwoju
Dron nie może jednak startować w każdych warunkach. Przepisy lotnicze wykluczają loty w określonych strefach, a silny wiatr lub intensywne opady deszczu uniemożliwiają operację ze względów technicznych. Obecnie zasięg urządzenia wynosi maksymalnie 5 km od DronePort, a czas lotu to około 5-10 minut. Jak przyznaje Swijsen, zwiększenie zasięgu oraz wydłużenie czasu operacyjnego byłoby istotnym krokiem naprzód.
Dla porównania wcześniejszy projekt pilotażowy firmy Citymesh w Genk, rozpoczęty w 2022 r., nie doczekał się kontynuacji właśnie z powodu ograniczonego zasięgu. – Dron stacjonował na dachu komisariatu, obok remizy. Na miejsce zdarzenia docieraliśmy w tym samym czasie, więc nie dawał nam realnej przewagi – tłumaczy Dominic Knapen z genksiej straży pożarnej.
Testy i przyszłość projektu
W minionym roku urządzenie wykorzystywano nie tylko przy interwencjach pożarowych, ale także podczas poważnych wypadków drogowych oraz w testach systemów wykrywania mniejszych dronów w przestrzeni powietrznej. Umiejscowienie na czynnym lotnisku ma w tym kontekście szczególne znaczenie, choć – jak zaznacza Hans Similon z firmy Citymesh, odpowiedzialnej za opracowanie technologii – koordynacja z innymi użytkownikami przestrzeni powietrznej pozostaje wyzwaniem.
Projekt w Sint-Truiden będzie kontynuowany w kolejnych latach. Trwają prace nad integracją drona z naziemnymi czujnikami, w tym detektorami dymu, co w przyszłości mogłoby umożliwić automatyczny start bez konieczności wcześniejszego zgłoszenia alarmowego.
Belgijska skala projektu
Citymesh zarządza w Belgii siecią około 70 autonomicznych dronów interwencyjnych. W 2024 r. wykonały one łącznie 3 000 lotów, podczas gdy rok wcześniej było ich około 300. W prowincji Limburg, poza Sint-Truiden, podobne urządzenia działają również w Hasselt, Lommel, Herk-de-Stad i Tongeren-Borgloon. Wszystkie są nadzorowane przez dwóch pilotów z centrum operacyjnego mieszczącego się na terenie DronePort.