Socjalistyczny związek zawodowy FGTB w czwartek ostro skrytykował obowiązujący w Belgii system kształtowania wynagrodzeń, określając go jako przejaw „nadmiernej moderacji płacowej”. Bezpośrednim impulsem do zajęcia stanowiska był opublikowany w środę raport pośredni Centralnej Rady Gospodarczej (Conseil central de l’Economie). Wynika z niego, że tak zwany handicap płacowy Belgii wobec trzech państw sąsiednich – Niemiec, Francji i Holandii – ma zostać do końca roku nie tylko zniwelowany, lecz nawet przekształcić się w przewagę płacową na korzyść Belgii. Nowa sekretarz generalna FGTB Selena Carbonero Fernandez wzywa do gruntownej reformy ustawy o ochronie konkurencyjności z 1996 r.
Jak działa belgijski mechanizm kontroli wynagrodzeń
Belgijski system ustalania płac podlega ścisłym regulacjom ustawowym. Zgodnie z ustawą z 1996 r. o ochronie konkurencyjności Centralna Rada Gospodarcza co dwa lata określa maksymalną marżę wzrostu wynagrodzeń – ponad automatyczną indeksację oraz podwyżki wynikające ze skali zaszeregowania. Mechanizm ten ma zapewniać, by koszty pracy rosły w tempie zbliżonym do średniej w trzech krajach sąsiednich, przy jednoczesnym utrzymaniu systemu automatycznej indeksacji, który w Europie należy dziś do rzadkości.
Na lata 2025-2026 marża ta – od nowelizacji ustawy w 2017 r. mająca charakter bezwzględnie obowiązujący – została ustalona na poziomie zerowym, podobnie jak w okresie 2023-2024. Powodem był szok energetyczny po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, który wywołał gwałtowny wzrost inflacji. Ponieważ w Belgii wynagrodzenia szybciej dostosowały się do rosnących kosztów życia niż w państwach ościennych, powstał handicap płacowy, który – zgodnie z ustawą – należało skorygować. W praktyce oznaczało to zakaz podwyżek wykraczających poza indeksację i awanse wynikające z tabel płac.
Raport Centralnej Rady Gospodarczej zmienia obraz sytuacji
Na początku każdego roku Centralna Rada Gospodarcza aktualizuje szacunki dotyczące handicapu płacowego, rozumianego jako skumulowana różnica w dynamice kosztów pracy w Belgii w porównaniu ze średnią trzech sąsiednich krajów od 1996 r. Opublikowany w środę raport pośredni za 2025 r. przynosi dane, które mogą zmienić dotychczasową ocenę sytuacji.
Z najnowszych prognoz – uwzględniających przewidywaną inflację w Belgii oraz tempo wzrostu płac u sąsiadów – wynika, że handicap płacowy szacowany na 1,5 procent na koniec 2024 r. ma przekształcić się w przewagę płacową Belgii w wysokości 1,1 procent do końca bieżącego roku. Oznaczałoby to, że od 1996 r. płace w Belgii rosły łącznie o 1,1 procent wolniej niż w krajach ościennych.
Obowiązujące przepisy nie pozwalają jednak na zmianę marży w trakcie trwającego okresu obowiązywania porozumienia – dla 2026 r. sytuacja pozostaje więc bez zmian. Nawet jeśli prognozy się potwierdzą, nie oznacza to automatycznie dodatniej marży na lata 2027-2028. Znowelizowana w 2017 r. ustawa nakazuje bowiem uwzględnianie tak zwanej marży bezpieczeństwa, której konstrukcja ma zapobiegać ponownemu powstawaniu handicapu płacowego, a w praktyce ogranicza przestrzeń do podwyżek.
FGTB żąda gruntownej reformy
FGTB zdecydował się zabrać głos natychmiast po publikacji raportu. W rozmowie z dziennikiem Le Soir sekretarz generalna Selena Carbonero Fernandez podkreśliła, że związek nie zamierza zabiegać o jednorazowe premie, lecz chce otworzyć debatę nad zmianą ustawy o ochronie konkurencyjności. Zdaniem FGTB najnowsze dane potwierdzają, że regulacje z 1996 r. prowadzą do nadmiernego hamowania wzrostu wynagrodzeń.
Związek chce również aktywnie uczestniczyć w dyskusji zapowiedzianej przez federalną koalicję Arizona w ramach dialogu społecznego. Rząd zwrócił się do partnerów społecznych o przedstawienie do końca roku opinii w sprawie ewentualnej reformy zarówno ustawy o konkurencyjności, jak i systemu automatycznej indeksacji.
Dwa kluczowe postulaty związku
Sekretarz generalna FGTB przedstawia dwa zasadnicze postulaty. Po pierwsze, marża płacowa nie powinna mieć charakteru bezwzględnie obowiązującego, lecz ponownie stać się orientacyjna. Zdaniem Carbonero Fernandez w części sektorów i przedsiębiorstw istnieje realna przestrzeń do wyższych podwyżek, której obecny system nie dopuszcza. Argumentuje ona, że zyski z rosnącej produktywności nie są dzielone z pracownikami, lecz trafiają w całości do akcjonariuszy. Marża orientacyjna umożliwiłaby negocjowanie wyższych podwyżek w lepiej prosperujących branżach. Jednocześnie FGTB nie sprzeciwia się ustalaniu marży minimalnej – mogłaby ona chronić pracowników w sektorach o słabszej pozycji negocjacyjnej i niskim poziomie uzwiązkowienia, takich jak ochrona mienia, sprzątanie czy system bonów usługowych.
Po drugie, związek domaga się zmiany sposobu obliczania marży. FGTB postuluje likwidację marży bezpieczeństwa, która – zwłaszcza przy zerowej marży – ogranicza możliwość negocjowania podwyżek w ramach dwuletniego porozumienia międzysektorowego (AIP). Kluczowym żądaniem jest jednak uwzględnianie przy obliczaniu handicapu płacowego obniżek składek i subsydiów płacowych przyznanych przedsiębiorstwom przez rządy Di Rupo i Michela w celu obniżenia kosztów pracy. Nowelizacja ustawy z 2017 r. wykluczyła ich branie pod uwagę.
FGTB powołuje się także na drugi raport Centralnej Rady Gospodarczej opublikowany w czwartek. Wynika z niego, że brutto marża zysku przedsiębiorstw w ujęciu makroekonomicznym systematycznie rosła i obecnie jest wyższa niż trzy dekady temu. Według Rady obniżki składek w latach 2013-2020 w dwóch trzecich zasiliły wzrost marży zysku firm, a nie przełożyły się na tworzenie nowych miejsc pracy.
Ryzyko otwarcia puszki Pandory?
Zapytana, czy tak daleko idące propozycje nie grożą podważeniem samej automatycznej indeksacji, Carbonero Fernandez odpowiada, że związek ma świadomość, iż obecny rząd chce ją ograniczyć. FGTB zapowiada dalsze działania, w tym manifestację uliczną zaplanowaną na 12 marca. Zdaniem związku nawet w sytuacji szoku inflacyjnego, gdy belgijskie płace szybciej reagują na wzrost kosztów życia, wynagrodzenia w krajach sąsiednich szybko je doganiają. Automatyczna indeksacja nie jest – w ocenie FGTB – źródłem problemów z konkurencyjnością.
Pracodawcy ostrzegają: to tylko wstępne szacunki
Do raportu odniosła się również Federacja Przedsiębiorstw Belgii (FEB). Organizacja pracodawców podkreśla, że opublikowane dane mają charakter wstępnych szacunków obarczonych znaczną niepewnością, wrażliwych na zmiany dynamiki płac w krajach sąsiednich – zwłaszcza w Niemczech – oraz na ewolucję inflacji i indeksacji w Belgii. Wyniki mogą zatem zostać istotnie skorygowane w kolejnym raporcie, który ma zostać opublikowany w lutym przyszłego roku.
FEB zwraca również uwagę na historyczny handicap płacowy, narosły przed 1996 r., który Centralna Rada Gospodarcza szacuje na 10 procent. Organizacja podkreśla, że rentowność przedsiębiorstw pozostaje pod presją, szczególnie w przemyśle narażonym na silną konkurencję międzynarodową. W ostatnim kwartale 2025 r. belgijski eksport spadł o 4,2 procent w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, a w sektorze chemicznym aż o 8 procent.