Elke Van den Brandt objęła stanowisko ministra mobilności w rządzie Regionu Brukselskiego w szczególnie wymagającym momencie. Jako jedyna przedstawicielka środowiska ekologicznego w nowej egzekutywie – i zarazem polityczka, która nie uczyniła transformacji klimatycznej swoim głównym hasłem – musi prowadzić ambitną politykę transportową, jednocześnie balansując między sprzecznymi oczekiwaniami partnerów koalicyjnych.
Spuścizna po wyborczej klęsce Ecolo
Objęcie przez nią resortu to bezpośrednia konsekwencja słabego wyniku Ecolo w ostatnich wyborach regionalnych. Partia znalazła się na marginesie nowej większości, a Van den Brandt pozostała jedyną zieloną reprezentantką w rządzie, który zagadnienia środowiskowe i zrównoważony rozwój stawia znacznie niżej w hierarchii priorytetów niż poprzednia koalicja.
Lista wyzwań jest długa
Przed minister stoi szereg trudnych spraw. Kontynuacja planu mobilności Good Move – formalnie przemianowanego, lecz nadal obowiązującego do 2030 r. – wciąż wywołuje silne kontrowersje. Do tego dochodzą wdrażanie strefy niskiej emisji, ograniczone możliwości inwestycyjne, zamrożenie prac nad nowymi liniami metra oraz realizacja spornych projektów infrastrukturalnych. W jej kompetencjach znajduje się również dobrostan zwierząt, a więc także kwestia zakazu uboju rytualnego bez ogłuszenia, która dodatkowo podnosi temperaturę debaty publicznej.
Koalicja podzielona, program niejasny
Sytuację komplikuje sama umowa koalicyjna, negocjowana w pośpiechu i napiętej atmosferze. Dokument zawiera wiele nieprecyzyjnych zapisów, które pozostawiają szerokie pole do odmiennych interpretacji i sporów. Różnice między podejściem Van den Brandt a stanowiskiem MR w sprawach mobilności są wyraźne, a relacje z Partią Socjalistyczną również nie należą do najłatwiejszych. – Utrzymam kurs – zapewnia minister w rozmowie z dziennikiem Le Soir. Kluczowe pozostaje jednak pytanie, czy zdoła zbudować większość dla swoich projektów i ograniczyć opór sceptyków.
Czas na wspólny mianownik
Zdaniem komentatorów w interesie Regionu Brukselskiego oraz osób mieszkających w stolicy leży szybkie doprecyzowanie spornych kwestii i obniżenie poziomu politycznych napięć. Jako potencjalny wspólny mianownik wskazywana jest poprawa jakości życia w mieście – cel, który łączy zagadnienia mobilności, komfortu mieszkańców oraz atrakcyjności Brukseli w dłuższej perspektywie. Koordynacja tych debat i utrzymanie stabilności koalicji będzie jednym z najważniejszych wyzwań dla premiera Regionu Brukselskiego Borisa Dillièsa.